Kłopotliwe e - myto

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 05-07-2010, 00:00

Jeśli znikną winiety, operatorzy mogą od instytucji państwowych zażądać odszkodowania.

Jeśli znikną winiety, operatorzy mogą od instytucji państwowych zażądać odszkodowania.

Resort infrastruktury przymierza się do wdrożenia elektronicznego systemu poboru opłat dla ciężarówek. Będzie on obowiązywał na zbudowanych przez państwo autostradach, ekspresówkach oraz niektórych drogach krajowych. A co z koncesyjnymi odcinkami autostrad? Ministerstwo zakłada, że na prywatnych trasach przewoźnicy mogą płacić myto na bramkach, operatorzy autostrad mogą też włączyć się w e-myto. Ale dla koncesjonariuszy sprawa nie jest już tak prosta. Opłaty na bramkach wiązałyby się ze zniknięciem winiet, kupowanych obecnie przez kierowców tirów (dzięki nim nie płacą na bramkach). A to właśnie z winiet operatorzy prywatnych tras dostają obecnie sowite rekompensaty. Model elektroniczny ma docelowo obowiązywać na 9 tys. km tras. Wśród nich zostałyby dwa odcinki z mytem "ręcznym" — w sumie 200 km.

Groźba roszczeń

— Koncesje z "nowego portfela", czyli A1 Gdańsk — Toruń czy A2 Nowy Tomyśl — Świecko, łatwo będzie włączyć do elektronicznego systemu. Trudniej sprawa wygląda w przypadku "starego portfela", czyli odcinka A2 Nowy Tomyśl-Konin oraz naszego, czyli A4 Kraków — Katowice — ocenia Wojciech Gębicki, prezes Stalexportu Autostrady Małopolskiej.

Podkreśla, że w koncesjach sprzed dziesięciu laty partnerzy publiczni i prywatni oraz finansujące je banki określili plany inwestycyjne i finansowe na wiele lat.

— Później zdecydowano wprowadzić winiety i rekompensaty dla koncesjonariuszy. Teraz znów proponuje się zmiany, ale aby je wprowadzić, konieczne są negocjacje z koncesjonariuszami i finansującymi je bankami — podkreśla prezes Gębicki.

Jeśli znikną winiety i kierowcy ciężarówek znów będą musieli płacić na bramkach, mogą uciekać na drogi lokalne. A to wpłynie na prognozy finansowe uzgodnione w aneksach do umów koncesyjnych przez koncesjonariuszy, skarb państwa i banki. Wniosek?

— Wprowadzenie elektronicznego myta na koncesjach "starego portfela" może oznaczać konieczność wypłacenia rekompensaty przez Krajowy Fundusz Drogowy za zerwanie porozumienia winietowego — twierdzi Wojciech Gębicki.

Płatne równoległe

Co na to Autostrada Wielkopolska (AWSA), która w "starym portfelu" ma odcinek A2 Nowy Tomyśl — Konin.

— Nasze stanowisko w sprawie wprowadzenia odpłatności realnej w wyniku likwidacji winiet jest podobne jak koncesjonariusza A4. Jednak do ewentualnych roszczeń wobec skarbu państwa daleka droga. Na razie prowadzimy rozmowy ze stroną publiczną — mówi Andrzej Lewandowicz, wiceprezes AWSA.

Spółka przedstawiła drogowej dyrekcji pakiet pomysłów pozwalających rozwiązać problemy. Szczegółów Andrzej Lewandowicz nie ujawnia. W razie wprowadzenia elektronicznej opłaty dla koncesjonariusza A2 ważne jest objęcie nią całego odcinka drogi 92, czyli trasy równoległej do autostrady Nowy Tomyśl — Konin — tak by nie uciekały na nią tiry.

— Aktualny projekt rozporządzenia pokazujący odcinki, na których ma być wdrożony system elektronicznych opłat, przewiduje odpłatność za przejazd drogą 92 na odcinku Nowy Tomyśl — Września, a my postulujemy wydłużenie go do Konina — dodaje Andrzej Lewandowicz.

Wówczas przewoźnik będzie musiał płacić zarówno na autostradzie koncesyjnej, jak i na drodze równoległej. Jest spora szansa, że wybierze przejazd autostradą, bo do celu dojedzie szybciej.

Wojciech Gębicki podkreśla, że ważne będą stawki e-myta na drogach alternatywnych. Jeśli będą znacząco niższe, tiry i tak będą uciekały z koncesyjnych tras. To negatywnie wpłynie na przychody koncesjonariuszy, którzy przecież muszą z nich utrzymywać swoje drogi i spłacać kredyty na budowę autostrad.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu