Kłopotliwy przetarg

Kazimierz Krupa
opublikowano: 2006-03-06 00:00

Efektownie strzelić sobie w kolano? To wielka sztuka. Jej nauczycielem może być od kilku dni, po ujawnieniu szczegółów umowy pomiędzy Pocztą Polską a J&S Energy (w wyniku której firma ta dostarczy gigantowi paliwa o wartości ponad 400 mln złotych), Zbigniew Niezgoda, dyrektor generalny Poczty Polskiej. Wszystko odbyło się w ramach przetargu, w którym Poczta Polska, przedsiębiorstwo użyteczności publicznej świadczące usługi pocztowe i niektóre usługi bankowe, chciała wyłonić najtańszych dostawców. No i wyłoniła. Tyle tylko, że jako główny beneficjent pojawiła się kojarzona z aferą Orlenu, bardzo nielubiana przez sprawujących obecnie władzę polityków PiS, spółka J&S. To rozpętało polityczną burzę.

Ponieważ ujawniony w czwartek kontrakt został de facto podpisany miesiąc temu, więc jego szczegółowe zapisy trafiły już zapewne w ręce agentów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy na początku lutego przeszukiwali, na zlecenie krakowskiej prokuratury, siedziby J&S Energy w Warszawie i Krakowie. I teraz problem mają politycy. Albo z kontraktem wszystko jest w porządku — wtedy kłopot i zakłopotanie jeszcze większe, bo przecież nie od dzisiaj wiadomo, że na najwyższym szczeblu zapadły decyzje o podjęciu wszelkich kroków w celu wyeliminowania J&S z pośrednictwa w zakupach ropy z kierunku wschodniego, albo rzeczywiście dyrektor Niezgoda popełnił malownicze samobójstwo. Polityczne. Jeżeli prawdziwy okaże się ten pierwszy scenariusz, trudniejsza będzie rola ewentualnego następcy Igora Chalupca, o którego odwołaniu mówi się coraz głośniej, na fotelu prezesa PKN Orlen — no bo jak i dlaczego pozbyć się firmy, która jest transparentna i przedstawia najkorzystniejsze oferty?

Jeżeli zaś było to „polityczne samobójstwo”, kłopot nie mniejszy, ale innego typu. Przecież Zbigniew Niezgoda jest już z nowego nadania, wywodzi się z bliskiego premierowi i będącego na topie środowiska ZChN. A tu taka niepoprawna politycznie decyzja... Ktoś musi za to zapłacić, ale kto? Czy to kolejne osłabienie otoczenia premiera, a pośrednio i jego samego?

W jakikolwiek sposób to zamieszanie się wyjaśni: ewidentnie zaczyna wychodzić brak koordynacji działań. Zbyt wiele ośrodków decyzyjnych formułujących oczekiwania i brak współdziałania powodują zwyczajne sprzeczności pomiędzy objawianymi intencjami i zdarzeniami. Będzie się działo.