Sylwestrowe kłopoty się nie powtórzyły. Pół roku temu, 31 grudnia 2016 r., cztery aukcje dla odnawialnych źródeł energii okazały się techniczną wpadką, bo system się zawieszał i wielu inwestorów nie było w stanie skutecznie złożyć oferty. Aukcje to filar systemu publicznego wsparcia dla OZE. Dlatego, w ramach specyficznej rekompensaty dla inwestorów, Ministerstwo Energii zaplanowało na 2017 r. dwie aukcje, które branża nazywa „dogrywkowymi”. Pierwsza odbyła się wczoraj i pod względem technicznym okazała się udana. Drugą zaplanowano na dziś.
Fotowoltaika złożyła oferty
— Skutecznie złożyliśmy oferty. Problemów nie było, może poza jednym chwilowym zacięciem się systemu. Sądzę, że wszyscy uczestnicy byli w stanie wysłać oferty — mówi Wojciech Cetnarski, prezes Wento, któremu już w grudniu udało się uzyskać wsparcie dla projektów fotowoltaicznych. Wczorajsza aukcja przeznaczona była dla nowych źródeł o mocy do 1 MW. Pod względem kosztowym największe szanse miały w niej najprawdopodobniej projekty fotowoltaiczne, mniejsze szanse miały źródła wiatrowe, a najmniejsze — małe elektrownie wodne (poszczególne technologie konkurują o wsparcie ceną wytworzenia energii — im niższa, tym lepiej). Dzisiejsza aukcja jest zaś dla istniejących źródeł do 1 MW, ale o małej emisyjności i dużej sprawności. W praktyce jest to aukcja przede wszystkim dla istniejących małych elektrowni wodnych, ale nie wszystkie się na nią skusiły.
— Startują zapewne te hydroelektrownie, które krótko funkcjonowały w ramach starego systemu zielonych certyfikatów [bo wartość tej pomocy trzeba by odjąć od wsparcia uzyskanego w aukcji — red.]. Część inwestorów podjęła też decyzję o nieuczestniczeniu w tej aukcji. Wolą poczekać na taryfy gwarantowane, które przewiduje ogłoszony ostatnio projekt nowelizacji ustawy o OZE — mówi Ewa Malicka, wiceprezes Towarzystwa Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych. Projekt nowelizacji zakłada wspieranie najmniejszych źródeł taryfami gwarantowanymi, według których instalacje dostawałaby za nadwyżki prądu 80 proc. rynkowej ceny energii.
Wiatr czeka na aukcję
Ogłoszenia wyników aukcji można się spodziewać na początku przyszłego tygodnia. O planach ogłaszania kolejnych aukcji na razie nic nie słychać. Na aukcję dla dużych źródeł wiatrowych, i to jeszcze w tym roku, liczyli inwestorzy wiatrowi. Powoli żegnają się z tą myślą. Powalczą natomiast o korzystniejszy kształt przepisów, które w ich obszarze wprowadzi nowelizacja. — Doceniamy fakt, że nowelizacja przedłuża ważność pozwoleń na budowę i zmniejsza obciążenia podatkowe. Utrzymuje jednak regułę, która zakazuje budowania wiatraków w odległości od zabudowań mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości wiatraka. Mam nadzieję, że uda się to kiedyś zmienić — mówi Wojciech Cetnarski, który jest też członkiem Polskiego Stowarzyszenia Energii Wiatrowej.