Czytasz dzięki

Kluska: biurokracja pokazała pazury

Jarosław Królak
opublikowano: 08-06-2007, 00:00

Obecna wersja pakietu Kluski nie jest ani porażką, ani sukcesem rządu — uważa patron pakietu.

Obecna wersja pakietu Kluski nie jest ani porażką, ani sukcesem rządu — uważa patron pakietu.

Skrajne emocje budzi pakiet Kluski przyjęty w tym tygodniu przez Radę Ministrów. Premier Jarosław Kaczyński zapewnia, że ułatwi on zakładanie i prowadzenie firm. Przedstawiciele biznesu są innego zdania.

— Ten pakiet jest korzystniejszy dla urzędników niż przedsiębiorców. Nie przewiduje obiecanej racjonalizacji kontroli, a wręcz bardziej je biurokratyzuje. Ograniczenie zawieszania działalności tylko do osób na karcie podatkowej oznacza, że niewielu przedsiębiorców z tego skorzysta. Jedno okienko w urzędzie skarbowym? To chyba żart, przecież to urząd najmniej przyjazny dla przedsiębiorców — mówi Katarzyna Urbańska, ekspert PKPP Lewiatan.

— Wiele zmian jest niekorzystnych dla przedsiębiorców — mówi Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.

Co na to patron pakietu?

— To dopiero pierwszy krok i nie można go nazwać ani sukcesem, ani porażką rządu. Owszem, biurokracja pokazała pazury i wyrzuciła z pakietu dwie bardzo ważne regulacje o kontrolach i zawieszaniu działalności, ale w sumie korzyści będzie więcej niż rozczarowań. Po pierwsze, rejestracja firmy będzie bezpłatna. Dziś kosztuje 100 zł. Po drugie, będą wiążące interpretacje zusowskie. A po trzecie, skróci się czas kontroli w dużych firmach. Co prawda tylko o kilka dni, ale dobre i to. Można rzec, że wynik wynosi 3:2 na rzecz dobrych rozwiązań, a w przyszłości będzie lepiej — mówi Roman Kluska.

Premier Kaczyński jest przeciwny połączeniu pakietów rządowego i Adama Szejnfelda z PO. Co na to Roman Kluska, który popierał ich połączenie?

— Wydaje mi się, że pan Szejnfeld tak naprawdę nie chciał połączenia. Odniosłem takie wrażenie po jego wystąpieniu w Krajowej Izbie Gospodarczej. A przecież ja podszedłem do tego pomysłu z dobrym sercem i premier wyciągnął rękę — mówi Roman Kluska.

Premier twierdzi, że Adam Szejnfeld bronił III RP, która wtrąciła Kluskę do więzienia. Ale to Szejnfeld, a nie Jarosław Kaczyński, stawał w obronie skrzywdzonego przedsiębiorcy. Co na to patron pakietu?

— Trudno mi to komentować, gdyż nie chcę antagonizować polityków — ucina Roman Kluska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane