KNF ukarała Orlen za Możejki

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2017-04-25 16:09
zaktualizowano: 2017-04-26 08:34

Komisja Nadzoru Finansowego nałożyła na PKN Orlen 750 tys. zł kary za złe informowanie rynku o rafinerii Możejki. Płocki koncern nie zgadza się z taką decyzją.

KNF przeanalizowała wydarzenia z lipca 2014 r. Uznała, że Orlen, największa polska firma paliwowa, najpóźniej 14 lipca 2014 r. znała już wyniki testu na utratę wartości litewskiej rafinerii Możejki, czyli spółki zależnej. Znała więc wysokość odpisu, który następnie wpłynął na wyniki finansowe pierwszego półrocza 2014 r.

ARC

Informacja miała duży kaliber, bo w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym za pierwsze półrocze 2014 r. znalazł się ostatecznie odpis w wysokości 5,042 mld zł, przy czym sam odpis aktualizujący wartość Możejek wyniósł aż 4,187 mld zł.

„Nieotrzymanie informacji o wystąpieniu zdarzenia tak znaczącego dla inwestorów sprawiło, iż aż do momentu opublikowania raportu półrocznego, podejmowali oni decyzje w warunkach braku świadomości o znacznym pogorszeniu wyniku finansowego. Poza tym istniało ryzyko wykorzystania tej informacji przez dysponentów tejinformacji poprzez dokonywanie transakcji na rynku” – uważa KNF.

KNF uważa też, że „podanie do publicznej wiadomości informacji o naruszeniu ustawy o ofercie ma na celu uświadomienie innym podmiotom nieuchronności sankcji administracyjnej, a tym samym nieopłacalność dopuszczania się naruszeń prawa”.

Tymczasem płocki koncern nie podziela stanowiska KNF. Rozważa odwołanie się od tej decyzji. 

Przyjęliśmy do wiadomości decyzję KNF o nałożeniu kary pieniężnej związanej z publikacją sprawozdania finansowego PKN Orlen za I półrocze 2014 r. Nie podzielamy tego stanowiska i w chwili obecnej analizujemy treść opublikowanego komunikatu KNF pod kątem możliwych środków odwoławczych” – napisało w oświadczeniu biuro prasowe spółki.