Zamiast wysokich lotów notowanej było dramatyczne pikowanie – tak w skrócie wygląda historia Avtech Aviation&Engineering, której początek polskiego wątku to fatalny debiut na NewConnect w lipcu 2011 r. (kurs spadł o 75 proc. w pięć sesji), rozwinięcie to zawieszenie obrotu przez GPW po zaledwie pięciu miesiącach (powód: zatajenie informacji o likwidacji), a koniec to kara, nałożona właśnie przez Komisję Nadzoru Finansowego na prezesa Michaela Unwina.
„Ukaranie nastąpiło w związku z rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji o spółce publicznej przez prezesa jej zarządu, a więc przez osobę najlepiej poinformowaną o sprawach spółki, której słowa są przedmiotem szczególnego zainteresowania uczestników rynku i mogą stać się podstawą dla podejmowanych przez nich decyzji inwestycyjnych” – napisali w uzasadnieniu urzędnicy komisji.

Nadzorca podkreśla, że w drugim półroczu 2011 r., mimo pogarszającej się sytuacji finansowej spółki oraz utraty przez nią płynności finansowej, prezes spółki zapewniał inwestorów (poprzez podpisywane przez siebie raporty bieżące i okresowe), że działalność spółki jest stabilna, sama spółka rozwija się we właściwym kierunku oraz że jest w stanie zrealizować zakładane wcześniej prognozy finansowe.
Tymczasem jeszcze przed debiutem na NewConnect kontrahenci Avtechu wnioskowali w Wielkiej Brytanii o likwidację firmy (co ostatecznie nastąpiło). Co więcej, mimo deklaracji o niesprzedawaniu akcji, walorów po debiucie pozbywał się AerFinance, inna brytyjska spółka z małej giełdy (wciąż jest na niej notowana).
Przypadek Avtechu stał się jedną z przyczyn pierwszych dużych porządków na rynku, m.in. kar nałożonych na autoryzowanych doradców, w tym skreśleń z oficjalnej ich listy.