Koalicja inwestorów w Stomilu-Olsztyn nadal razem

POLAR SPÓŁKA AKCYJNA
opublikowano: 2001-10-15 16:20

WARSZAWA (Reuters) - Kończące się w poniedziałek wezwanie na sprzedaż akcji Stomilu Olsztyn, w wyniku którego francuski inwestor Michelin chce osiągnąć 100 procent kapitału w spółce, nie zakończy się sukcesem, uważają pytani przez Reutera przedstawiciele inwestorów mniejszościowych.

"Według mojej wiedzy koalicja inwestorów mniejszościowych nie sprzeda w wezwaniu akcji Stomilu" - powiedział Reuterowi Raimondo Eggink, członek zarządu ABN Amro Asset Management, jeden z przedstawicieli akcjonariuszy mniejszościowych olsztyńskiej spółki.

Dzięki wezwaniu Michelin chce zwiększyć udział w Stomilu do 100 procent z obecnie posiadanych około 63 procent, jednak inwestorzy finansowi skonfliktowani z koncernem podkreślali, że cena jest za niska, by odpowiedzieć na wezwanie.

Michelin oferuje 24,5 złotego za akcję. W poniedziałek akcje Stomilu wyceniano na giełdzie na 24,20 złotego.

W gronie akcjonariuszy mniejszościowych są takie fundusze jak OFE PZU, OFE AIG, OFE Dom, Pioneer i Korona.

"Nie sądzę abyśmy odpowiedzieli na wezwanie" - powiedziała osoba zbliżona do PZU.

W ostatnim czasie o posiadaniu pakietu akcji Stomilu poinformowały również BRE Bank i jeden z londyńskich funduszy Fabien Picktet Partners, który według maklerów sprzedał część z posiadanych akcji spółki właśnie BRE.

Konflikt wśród akcjonariuszy Stomilu jest jednym z najbardziej spektakularnych na polskim rynku kapitałowym. Obie strony toczą spór już od ponad półtora roku.

"Sprawa tak naprawdę dotyczy elementarnych zasad zarządzania w spółce. Zarzucamy Francuzom korzystanie z innych metod 'drenażu' pieniędzy w spółce poza wypłatą dywidendy" - powiedział pragnący zachować anonimowość jeden z zarządzających funduszem, który posiada akcje Stomilu.

Z kolei przedstawiciele Francuzów uważają, że inwestorom tym z uwagi na ich działalność finansową zależy wyłącznie na zysku.

CZY DOJDZIE DO DRUGIEGO WEZWANIA?

Oferowane 24,5 złotego za akcje w opinii przedstawicieli koalicji nie odpowiada rzeczywistej wartości Stomilu. Nieoficjalnie uczestnicy rynku wymieniają kilka poziomów ceny, która była satysfakcjonująca dla inwestorów finansowych. Zawsze wykraczają one poza 30 złotych za akcję.

Jak podał w swoim raporcie Marcin Rams, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego, kupowanie akcji spółki może być "okazją dla ryzykantów".

"Ogłoszenie drugiego wezwania po wyższej cenie oficjalnie nie wchodzi w grę, ale warto przypomnieć, iż tak samo jeszcze w maju przedstawiciele Michelin mówili w ogóle o możliwości przeprowadzenia wezwania" - podał BDM.

Według Ramsa, Michelin może zdecydować się na drugie wezwanie oferując 26-27 złotego licząc w ten sposób na wyłamanie się ktoregoś z koalicjantów. Może to powstrzymywać spadek kursu poniżej poziomu 22 złotego.

"Dla inwestorów akceptujących możliwość zniżki do tego poziomu gra jest więc warta świeczki" - uważa Rams.

Według przedstawicieli koalicji fakt, że wśród akcjonariuszy pojawił się BRE Bank, znany z dużej aktywności na rynku inwestycyjnym, należy odbierać pozytywnie dla kursu. Może to wzmocnić pozycję przetargową akcjonariuszy mniejszościowych wobec Michelin.

BRE ma obecnie 5,9 procent w kapitale Stomilu.

Przedstawiciele Michelin odmówili komentarza w sprawie możliwości ogłoszenia drugiego wezwania.

((Kuba Kurasz, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))