Kobieta, która nosi miliony w kosmetyczce

Alina Treptow
opublikowano: 2014-12-31 00:00

Twórczyni Sorai i Dermiki znów jest głodna sukcesu, ale tym razem chce wypłynąć na szersze wody. Luksusowa Yonelle spróbuje olśnić Europę

Pierwszy kosmetyk, krem do opalania z filtrem, Jolanta Zwolińska sprzedała w lipcu 1984 r. To był… kompletny niewypał. Nie dość, że ludzie nie rozumieli, po co im filtr, to nad morzem panował sztorm, a termometr wskazywał 6 stopni. Początki marki kosmetycznej Soraya były trudne, ale z czasem w miejsce wpadek pojawiły się sukcesy. Po 16 latach markę kupił koncern Cederroth. Dekadę później stał się właścicielem kolejnego brandu stworzonego przez Jolantę Zwolińską — Dermiki.

Eksportowe ambicje

Pracowitej businesswoman ciągle mało. Kolejną przygodę z branżą kosmetyczną rozpoczęła, zakładając w grudniu 2011 r. miejski salon SPA — Yonelle Beauty Institute. To świetny wstęp do… stworzenia nowej marki. Są nią luksusowe kosmetyki dla kobiet po czterdziestce — pod szyldem Yonell, którego współtwórczynią jest Małgorzata Chełkowska (wcześniej zajmująca się badaniami w Dermice).

— Jak widać, nie potrafię rozstać się z branżą kosmetyczną. Zrobię to dopiero w dniu mojej śmierci — żartuje Jolanta Zwolińska. W portfelu Yonelle jest na razie pięć produktów. Na wyłączność wśród drogerii dystrybuuje je sieć Douglas. Firma nie wyklucza jednak współpracy z niezależnymi sklepami kosmetycznymi.

— Wyniki sprzedaży [spółka nie podaje żadnych danych finansowych — red.] w pierwszych miesiącach przeszły nasze oczekiwania, jest jednak stanowczo za wcześnie, by mówić o sukcesie — zastrzega Jolanta Zwolińska. Firma wzięła na celownik również rynki zagraniczne, bo jak podkreśla Jolanta Zwolińska, Yonelle jest przede wszystkim marką eksportową. W pierwszej kolejności polskie produkty trafią do Europy Zachodniej, Rosji i na Bliski Wschód. Od dwóch miesięcy trwają rozmowy z potencjalnymi dystrybutorami. Poza UE rozpoczęły się już procedury rejestracyjne.

— Zajmą co najmniej kilka miesięcy — szacuje Jolanta Zwolińska. Ekspansja, zwłaszcza na rynkach zagranicznych, będzie wymagała dużych nakładów. Z finansowaniem nie ma problemu, bo na koncie założycielki nadal są pieniądze ze sprzedaży Dermiki (wartość transakcji nie została ujawniona). Eksperci uważają jednak, że nowa marka nie będzie miała łatwego zadania. Zdaniem Henryka Orfingera, współwłaściciela Dr Ireny Eris, na polskim rynku miejsce na nową markę powinno się znaleźć, jeśli koncept jest dobry. — Za granicą natomiast nie jest łatwo. Na razie udało się tam zaistnieć tylko Inglotowi — mówi Henryk Orfinger.

Ryzykowne „made in Poland”

Jerzy Mazgaj, kontrolujący m.in. Alma Market i Vistulę, radzi… nie eksponować polskości.

— To nie przypadek, że nazwy polskich firm, które odniosły mniejszy lub większy sukces za granicą, np. Reserved czy Inglot, nie brzmią polsko — zauważa Jerzy Mazgaj. Z większym optymizmem do „made in Poland” podchodzi Joanna Przetakiewicz, założycielka marki odzieżowej La Mania.

— Polskie kosmetyki są cenione za granicą. Naszym przedsiębiorcom, szczególnie mniejszym, brakuje po prostu wsparcia marketingowego. Duże koncerny to duże budżety. Mniejszym graczom trudno z nimi wygrać — niezależnie od tego, jak ciekawy i innowacyjny mają produkt — uważa Joanna Przetakiewicz. Jej zdaniem, rynek dóbr luksusowych jest trudniejszy niż masowy. Wymaga nie tylko bardzo dobrego produktu, ale także jeszcze wyższych nakładów na marketing.

— Brakuje wsparcia rządu, które mają przedsiębiorcy z innych krajów. W Wielkiej Brytanii młodzi projektanci mody mogą liczyć na pomoc państwowego British Fashion Council, które promuje ich na rynkach zagranicznych. Dlaczego nie stworzyć czegoś podobnego w Polsce? — mówi Joanna Przetakiewicz.

 

POLSCY PRZEDSIĘBIORCY, NIEZALEŻNIE OD TEGO, JAK DUŻO MAJĄ PIENIĘDZY W PORTFELU, NIE LUBIĄ ZMIENIAĆ BRANŻY

Ponoć dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi, ale polscy przedsiębiorcy uważają inaczej. I często po sprzedaży firmy zaczynają biznes od nowa, nie zmieniając branży. W finansach — najbardziej spektakularny come back zaliczył Leszek Czarnecki. Kilka lat po sprzedaży grupie Credit Agricole lidera rynku leasingu — EFL, założył bank oraz kilka firm leasingowych: jedną w Rosji i dwie w Polsce. Getin Leasing jest dzisiaj w czołówce. Z dużym sukcesem w branży spożywczej powrócił Zbigniew Grycan. Po tym jak sprzedał lodową Zieloną Budkę funduszowi Enterprise Investors, otworzył Grycan — lody od pokoleń, która szybko o kilka długości prześcignęła pierwszą firmę biznesmena. Podobną drogę obrał Jan Kościuszko, choć z dużo gorszym skutkiem. Po sprzedaży Chłopskiego Jadła założył Polskie Jadło, które jednakzbankrutowało. Niedawno powrót zaliczył Jerzy Malek, założyciel Morpolu, jednego z największych przetwórców łososia, za którego dostał 500 mln zł (w akcjach i gotówce). Teraz spróbuje sił w hodowli pstrąga w akwalaturze. W branży jubilerskiej rękawicę założonej przez siebie firmie (W.Kruk) rzucił Wojciech Kruk. Przedsiębiorca wspólnie z dziećmi uruchomił nową markę — Ania Kruk. Bez kolei natomiast długo nie wytrzymał Jarosław Pawluk. Po tym jak sprzedał za 1 mld zł CTL, przewoźnika kolejowego, zbudował grupę Track Tec i przejął firmy dostarczające podkłady i rozjazdy kolejowe. W polskim biznesie pod względem budowania i sprzedawania firm nikt jednak nie może równać się z Mariuszem Świtalskim. Wielkopolski biznesmen zaczął od stworzenia sieci hurtowni Elektromis. W 1995 r. firma trafiłado portugalskiego Jeronimo Martins, od którego odkupił ją menedżer Luis Amaral — dziś stworzony na elektromisowych podstawach Eurocash jest największym hurtownikiem spożywczym w Polsce. Największym detalistą jest natomiast dyskontowa Biedronka, którą Mariusz Świtalski założył w 1995 r., a trzy lata później sprzedał… Jeronimo Martins. Na tym się nie skończyło — biznesmen stworzył następnie sieć sklepów convenience Żabka i w 2007 r. sprzedał ją funduszowi Penta, a obecnie koncentruje się na notowanej na GPW Czerwonej Torebce, która zaczęła od stawiania małych pasaży handlowych, ale rozszerzyła działalność. W ostatnich miesiącach — po wygaśnięciu zakazu konkurencji z Jeronimo Martins — pojawiły się pierwsze dyskonty Czerwona Torebka.

OKIEM EKSPERTA: Trudna ekspansja

TOMASZ WIŚNIEWSKI, partner KPMG

Jolanta Zwolińska zna polski rynek kosmetyczny bardzo dobrze. Dlatego przynajmniej na początku powinna się skupić właśnie na nim. Nie trzeba będzie nikogo przekonywać, że polska marka może pochwalić się taką samą, a nawet wyższą jakością niż konkurencyjne brandy francuskie, włoskie czy niemieckie. Ekspansja na rynkach zachodnioeuropejskich będzie natomiast wymagała sporych nakładów marketingowych. Nieco łatwiej będzie w Rosji, gdzie polskie kosmetyki od wielu lat dobrze się sprzedają.

OKIEM EKSPERTA: Trudna ekspansja

TOMASZ WIŚNIEWSKI, partner KPMG

Jolanta Zwolińska zna polski rynek kosmetyczny bardzo dobrze. Dlatego przynajmniej na początku powinna się skupić właśnie na nim. Nie trzeba będzie nikogo przekonywać, że polska marka może pochwalić się taką samą, a nawet wyższą jakością niż konkurencyjne brandy francuskie, włoskie czy niemieckie. Ekspansja na rynkach zachodnioeuropejskich będzie natomiast wymagała sporych nakładów marketingowych. Nieco łatwiej będzie w Rosji, gdzie polskie kosmetyki od wielu lat dobrze się sprzedają.

„PB” — 11 marca 2014

 

Na zdjęciach:

DROGA NA SZCZYTY: Leszkowi Czarneckiemu powrót do branży finansowej wyszedł na dobre. Po tym, jak sprzedał firmę leasingową EFL, założył bank i kilka innych firm finansowych w Polsce i za granicą. Dzisiaj według „Forbesa”, jest trzeci w rankingu najbogatszych Polaków. [FOT. WM]

UTARCIE NOSA: Zbigniew Grycan na sprzedaży lodowej Zielonej Budki wypadł lepiej niż kupujący — fundusz Enterprise Investors. Podczas gdy najbardziej znany wtedy producent lodów zaczął mieć coraz większe problemy, jej twórca założył konkurencyjną firmę Grycan — lody od pokoleń, która odniosła sukces. [FOT. WM]

HANDEL WE KRWI: Mariusz Świtalski nigdy nie pożegnał się z handlem. W 1995 r. założył Biedronkę, później sprzedał ją Portugalczykom, dzisiaj rzuca jej rękawicę, budując sieć dyskontów Czerwona Torebka. Nie lada wyzwanie przed nim, bo Jeronimo Martins jest czwartą firmą w Polsce. [FOT. WM]