Kobot odkurzy Europę z... Polski

Tajwański producent autoodkurzaczy poprowadzi ekspansję na Europę z Polski. Na czele oddziału stanął Polak.

Tomasz Kwieciński to bardzo dobrze znany na rynku menedżer sprzętu IT. W złotej erze PC-tów, która zakończyła się zaledwie kilka lat temu, stał na czele polskiego imperium Gigabyte. Ten tajwański producent komponentów do składania komputerów uczynił z Polski swój europejski bastion. W szczytowym momencie kontrolował nad Wisłą połowę rynku płyt głównych. Niestety, wraz z pojawieniem się na rynku tabletów oraz coraz lepszych smartfonów desktopy popadły w niełaskę, tym samym kończąc czas panowania Gigabyte.

Azjatyckie urządzenie

Dwa lata temu Tomasz Kwieciński rozstał się z firmą. Długo jednak nie odpoczywał. Wraca do Polski z nowym pomysłem, który przywiózł z Dalekiego Wschodu: odkurzacze roboty. Cel jest ten sam: budowa nowej rynkowej potęgi. — Wprowadzam do Europy automatyczne odkurzacze tajwańskiej firmy Kobot. Zdecydowałem się rozpocząć od Polski, bo jestem Polakiem i znakomicie znam ten rynek — mówi Tomasz Kwieciński, szef firmy Kobot Europe.

W Polsce Kobot ma nie tylko siedzibę (we Wrocławiu), wynajął także pod Warszawą magazyn, który ma być centrum logistycznym na cały kontynent. Wspierani przez Tomasza Kwiecińskiego Tajwańczycy zlokalizują tu też niewielkie centrum badawczo-rozwojowe, które będzie odpowiadało za dostosowanie ich automatycznych odkurzaczy do wymagań europejskiego rynku.

W Polsce powstanie także centrum serwisowe na cały region. Tajwańska firma Techko Kobot to jeden z głównych graczy na szybko rozwijającym się rynku sprzątających robotów. Do tej pory koncentrowała się głównie na rynkach azjatyckim i amerykańskim. Na tym ostatnim rzuciła rękawicę liderowi branży — firmie iRobot. Notowana na NASDAQ firma zamknęła 2014 r. ponad 0,5 mld USD przychodów i blisko 40 mln USD zysku.

Europejskie sprzątanie

Odkurzacze roboty nie są jeszcze zbyt popularne w Polsce — co roku Polacy kupują zaledwie 3 tys. automatów, podczas gdy tradycyjnych odkurzaczy 120-130 tys.

— Automatyczny odkurzacz z uwagi na mniejszą siłę ssania służy do codziennego utrzymywania porządku i tak jest wykorzystywany na południu Europy — najchętniej kupują go Włosi i Hiszpanie — wyjaśnia Tomasz Kwieciński.

Dlatego to właśnie na ten region Europy Kobot liczy najbardziej. Na pewno znajdą się też chętni na nowinkę technologiczną: robota do sprzątania domu, na tak dużych rynkach jak brytyjski, francuski czy niemiecki. Tajwańczycy mają bardzo ambitne plany na ten rok — w IV kw. chcą wywalczyć nawet 15 proc. polskiego rynku roboodkurzaczy. — Naszym celem jest sprzedaż około 50 tys. urządzeń rocznie w całej Europie — podkreśla Tomasz Kwieciński. Liczy także na to, że Polacy przekonają się do automatycznych odkurzaczy — w Polsce chce ich sprzedawać 4 tys. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

To nadal gadżet

WOJCIECH KONECKI

prezes CECED Polska

Odkurzacze robotyczne nie są czymś nowym na rynku elektroniki domowej. Pierwsze modele pojawiły się na polskim rynku dekadę temu. Kosztowały ponad 6 tys. zł i były postrzegane przez klientów jako bardzo drogi gadżet. Obecnie ceny znacząco spadły, ale nie zmieniło się nastawienie klientów. Nadal są postrzegane jako gadżet elektroniczny. Dlatego ich udział w polskim rynku jest bardzo mały i szybko nie urośnie. Główną przeszkodą jest brak zaufania. Klienci nie są przekonani do skuteczności tak małych urządzeń. Taki sam problem napotkały u nas popularne np. w Wielkiej Brytanii odkurzacze pionowe. Nasz rynek i polscy klienci bardzo konserwatywnie podchodzą do takich zakupów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane