Informacja o ujawnieniu się ING OFE w akcjonariacie Koelnera rozgrzała inwestorów. Emocje poniosły ich tak bardzo, że krótko po otwarciu sesji kurs podskoczył do 15,60 zł. To najwięcej od roku. Szybko jednak kupujących zabrakło, a kurs wrócił do punktu wyjścia.

O godz. 15.16 kurs spadał o 1,4 proc. do 12,80 zł.
ING OFE poinformowało w czwartek po sesji , że dysponuje pakietem stanowiącym 8,7 proc. kapitału. W akcjonariacie są także inne instytucje. BZ WBK TFI ma 7,92 proc. akcji, a OFE Polsat 5,01 proc.
Na początku września spółka spotkała się z przedstawicielami funduszy. Efekty już są.
- Widocznie zarządzający doszli do wniosku, ze wycena jest atrakcyjna. Przez ostatnie 12 miesięcy kurs był bardzo nisko. Ale o ile przed rokiem nie mogliśmy się pochwalić zyskami i dużą poprawą przychodów, o tyle teraz jest już inaczej. W pierwszym półroczu sprzedaż wzrosła o ponad jedną piątą, a zysk netto wyniósł 12,7 mln zł.Wyniki trzeciego kwartału też były obiecujące – mówi Radosław Koelner.
Nie chce jednak zadeklarować, czy w całym drugim półroczu uda się wypracować zysk lepszy od tego z I półrocza.
- Będzie to zależało od wyników czwartego kwartału. Koniunktura jest sprzyjająca, ale bardzo wrażliwa. Spodziewamy się spowolnienia w gospodarce, ale sprzedajemy dla branż, które nie powinny tak mocno ucierpieć na kryzysie, dlatego nie obawiamy się o gwałtowne załamanie popytu – mówi prezes Koelnera.
Radosław Koelner zapowiada inwestycje rzędu 50-60 mln zł do roku 2014.
- Jeśli koniunktura będzie słabsza, będziemy ciąć CAPEX – zastrzega.
Prezes zapewnia też, że sytuacja płynnościowa firmy jest dobra.
- W I półroczu wynegocjowaliśmy z bankami zmianę części zadłużenia króto- na długoterminowe. Udało się też obniżyć marże, dzięki czemu koszty finansowe będą niższe. Znajdzie to odzwierciedlenie już w wynikach III kwartału – mówi Radosław Koelner.
Część kredytów, zaciągniętych przez spółkę, denominowana jest w walutach. Prezes wrocławskiej firmy podkreśla jednak, że firma stosuje naturalny hedging, a nadwyżka wpływów z eksportu nad wydatkami na import pozwala mniej więcej zbilansować koszty obsługi kredytów walutowych.