Kogo wybrać z CeTO

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 15-01-2007, 00:00

Na pozagiełdowym rynku roi się od perełek

CeTO, pozagiełdowy rynek regulowany, działa już od ponad dziesięciu lat. W ubiegłym roku, po latach posuchy, wyraźnie się ożywił. Indeks ITO wzrósł o 270 proc., bijąc wszystkie wskaźniki z Giełdy Papierów Wartościowych (GPW). Obroty notowanymi na CeTO akcjami w listopadzie i grudniu okazały się dziesięciokrotnie wyższe niż w pierwszym półroczu. Głównym powodem był giełdowy boom na papiery małych spółek i poprawa kondycji finansowej tych ostatnich. Znaczenie miały tu zapowiedzi przechodzenia spółek z CeTO na GPW.

W ostatnich miesiącach drogę tę pokonały Sfinks i Mewa. Właściciele ich akcji wyraźnie na tym skorzystali. Dlatego rośnie popyt na papiery spółek z podobnymi planami. O ich realizację jest obecnie łatwiej niż kiedykolwiek. Ludwik Sobolewski, prezes GPW, liczy w tym roku na 60 debiutantów na warszawskim parkiecie. Od sześciu do ośmiu z nich ma pochodzić właśnie z CeTO. Do końca października notowane tam spółki mogą zmienić rynek praktycznie za darmo. Wystarczy kilkunastostronicowe memorandum informacyjne, które nie wymaga zatwierdzenia przez Komisję Nadzoru Finansowego. Racjonalnie działający akcjonariusze powinni zainteresować się zmianą. Skoro firmy i tak podlegają obowiązkom informacyjnym, warto uzyskać dostęp do szerszego grona inwestorów i uzyskać prawdziwą rynkową wycenę spółki.

Dzisiejsze wyceny firm notowanych na CeTO trudno określić jako miarodajne. Choć obrót rośnie, pozostaje minimalny w porównaniu z GPW (średnia liczba transakcji na miesiąc dla całego rynku jest porównywalna ze średnią dzienną dla przeciętnego blue chipa z GPW). W takiej sytuacji trudno o efektywną wycenę spółek. Inwestorzy, którzy dostrzegli to pierwsi, mogą liczyć zyski. Kursy większości z 14 notowanych na CeTO firm są kilkakrotnie wyższe niż przed rokiem. Wyceny najlepszych, jak aspirujący do wejścia na GPW jeszcze w tym kwartale Resbud, są już o ponad 1000 proc. powyżej rocznego minimum. Mimo to nadal warto się zainteresować przynaj- mniej kilkoma papierami z CeTO.

Przede wszystkim wypada zwrócić uwagę na spółki działające w modnych na GPW branżach. Budowlany Resbud i Rafamet, producent obrabiarek, szybko poprawiają wyniki po układach z wierzycielami. Szansę na rynkowy sukces ma koszaliński KPPD, działający w branży drzewnej. Pomysł wejścia na GPW muszą jednak wcześniej poprzeć kontrolujący go pracownicy. Zmiana rynku nie ominie Karen Notebook, który powinien uzupełnić listę dystrybutorów sprzętu IT notowanych na giełdzie. Leasco (prawdopodobnie kolejny kameleon na polskim rynku) czy Ventus mogą przyciągnąć do siebie spółki, pragnące tanio i tylnymi drzwiami dostać się na GPW. Przypadki Mewy i Sfinksa pokazały, że zmianie miejsca notowań towarzyszy premia. I słusznie, bo mało płynne papiery zawsze notowane są z widocznym dyskontem. Chętni do zakupów na CeTO spotkają tylko jeden poważny problem — brak podaży. Kapitalizacji notowanych tam spółek, poza Aquą, daleko do 100 mln zł. Spread (różnica między ofertami kupna i sprzedaży) nierzadko sięga kilkudziesięciu procent. Szczęściarze, którym uda się tanio kupić akcje, mogą jednak na nich dużo zarobić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu