Kokosów z NBP nie będzie

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2010-01-18 07:16

Z powodu umocnienia złotego bank centralny wpłaci do budżetu znacznie mniej, niż oczekuje resort finansów. Na łatanie deficytu trafi zaledwie 1-2 mld zł z zysku NBP. Ekonomiści są zaskoczeni, ale ufają bankowi centralnemu.

Minister finansów może liczyć w tym roku najwyżej na 1-2 mld zł przelewu od Narodowego Banku Polskiego — dowiedział się nieoficjalnie "PB" w banku. To wielokrotnie mniej, niż sugerowali jeszcze niedawno przedstawiciele resortu finansów. Minister Jacek Rostowski powinien zapomnieć o możliwości łatwego załatania znacznej części deficytu budżetowego.

Spór o zysk NBP odżył na początku stycznia. Dominik Radziwiłł, wiceminister finansów, mówił w TVN CNBC Biznes, że w minionym roku NBP wypracował zysk na poziomie "ponad 10 mld zł". Sugerował tym samym, że zbliżona kwota powinna wpłynąć w ciągu kilku miesięcy na koto Ministerstwa Finansów (MF) jako dochód budżetu państwa. Sławomir Skrzypek, prezes NBP, mówił natomiast wcześniej, że do budżetu wpłaci mniej niż 4,4 mld zł. Według naszych informacji, ostateczny wynik będzie mniejszy niż obie te kwoty.

— Najnowsze szacunki mówią, że tzw. pierwotny zysk banku wyniósł 4-5 mld zł — dowiedzieliśmy się od wysoko postawionego pracownika NBP.

Z tej kwoty bank odliczy jednak rezerwę na ryzyko kursowe oraz przeznaczy pewną sumę na pokrycie części skumulowanej straty banku z ubiegłych lat. To znaczy, że ostatecznie na konto MF wpłynie najprawdopodobniej zaledwie 1-2 mld zł. Ekonomiści nie kryją zdziwienia.

Więcej w poniedziałkowym Pulsie Biznesu