Koksownie inwestują, choć ceny koksu spadają

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 21-11-2005, 18:04

Większość polskich koksowni rozpoczyna realizację największych od wielu lat programów inwestycyjnych. Ich przedstawiciele przekonują, że spadające w ostatnim czasie ceny koksu nie zachwieją opłacalnością produkcji, która zapewni finansowanie rozpoczętych przedsięwzięć.

Większość polskich koksowni rozpoczyna realizację największych od wielu lat programów inwestycyjnych. Ich przedstawiciele przekonują, że spadające w ostatnim czasie ceny koksu nie zachwieją opłacalnością produkcji, która zapewni finansowanie rozpoczętych przedsięwzięć.

O perspektywach koksownictwa dyskutowali podczas poniedziałkowej konferencji w Katowicach przedstawiciele najważniejszych firm tej branży oraz eksperci. Prezes Polskiego Koksu (największego polskiego eksportera tego produktu), Józef Mielnikiewicz, przekonywał, że zapotrzebowanie na koks będzie rosnąć.

"Światowa produkcja stali rośnie o 6-7 proc. rocznie, prognozy na 2010 rok mówią o produkcji rzędu 1,3 mld ton stali. To pociąga za sobą zwiększone zapotrzebowanie na koks hutniczy" - ocenił Mielnikiewicz.

Według przedstawionych przez niego danych, ubiegłoroczna produkcja koksu na świecie wyniosła ok. 425 mln ton, a w tym roku będzie to ok. 439 mln ton. Prognozy na rok 2010 mówią o produkcji rzędu 517 mln ton koksu. Połowę produkują Chiny. Polskie koksownie wytwarzają ok. 10 mln ton koksu rocznie; w tym roku będzie ok. 8,8 mln ton, a w kolejnych latach ponownie ok. 10-11 mln ton.

Według prezesa Koksowni Przyjaźń, Lucjana Norasa, nie należy dziwić się gorszym niż w ubiegłym roku wynikom koksowni. Jego zdaniem, to ubiegły rok, w którym ceny koksu osiągnęły rekordowy poziom, był nietypowy, natomiast obserwowany w tym roku stopniowy spadek cen koksu to zjawisko naturalne, które nie zachwieje opłacalnością produkcji.

"Według naszych analiz, w przyszłym roku ceny węgla koksowego uplasują się o 10-15 proc. poniżej cen z drugiego półrocza tego roku. Ceny koksu mogą pozostać na poziomie drugiego półrocza, co oznacza utrzymanie spadku, jednak przy zachowaniu opłacalności produkcji" - powiedział prezes Mielnikiewicz.

Jego zdaniem, koks ma przed sobą długą i stabilną perspektywę, związaną z prognozowanym wzrostem produkcji stali. Dlatego nawet planowane zwiększenie eksportu koksu do Europy przez Chiny nie powinno zagrozić polskim producentom, tym bardziej, że boom stalowy, a co za tym idzie - koksowy, prognozowany jest wkrótce także w Indiach.

Zapotrzebowanie na koks i perspektywa stabilności cen zachęca polskie koksownie do inwestycji. Kosztem ok. 410 mln zł Koksownia Przyjaźń rozpoczęła niedawno budowę nowej baterii koksowniczej, a we wtorek podpisze wart 405 mln zł kontrakt na modernizację wydziału węglopochodnych. Planowana wkrótce modernizacja zakładowej elektrociepłowni pochłonie ok. 100 mln zł.

Kombinat Koksochemiczny Zabrze, który wkrótce wraz z Przyjaźnią i koksowniami wałbrzyskimi ma wejść w skład grupy węglowo-koksowej, planuje inwestycje warte w sumie ok. 500 mln zł, przy rocznych obrotach rzędu 800 mln zł.

Jak poinformował prezes firmy Zdzisław Trzepizur, 200 mln zł na inwestycje pochodzić będzie z kredytu konsorcjum banków (jego liderem jest BOŚ), a 40 mln zł ze środków unijnych. Za ok. 417 mln zł zmodernizowana będzie należąca do kombinatu koksownia w Radlinie, a ponad 80 mln zł pochłoną prace w koksowniach Dębieńsko i Jadwiga.

Inwestycje rzędu 600 mln zł rocznie realizuje też producent węgla koksowego, lider przyszłej grupy węglowo-koksowej - Jastrzębska Spółka Węglowa, która w związku ze spadkiem cen koksu i węgla zakłada na przyszły rok zmniejszenie zysku netto do ok. 400 mln zł z 700-750 mln zł w tym roku. Ubiegłoroczny zysk spółki wyniósł ok. 1,5 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane