Projekt nowelizacji ustawy o Funduszu Kolejowym, zakładający dofinansowanie samorządowych usług pasażerskich, przeszedł pierwsze sejmowe czytanie. Dotychczas marszałkowie województw dostawali 100 mln zł rocznie (dzielone po równo), które mogli przeznaczać np. na projekty taborowe. Od 2016 r. dofinansowanie miało zostać zlikwidowane, jednak posłowie postanowili przedłużyć działanie funduszu do 2020 r. Podobnie jak dotychczas, zasili on budżety marszałków 100 mln zł, jednak podział będzie inny.

— Uzależniliśmy go od poziomu zamożności regionów. Najwięcej dostaną najbiedniejsi — tłumaczy Sławomir Żałobka, wiceminister infrastruktury.
Najwięcej, bo aż 12,6 mln zł rocznie, zyska Podkarpacie, które niedawno zamknęło świeżo zmodernizowane linie kolejowe. Równie dużo otrzyma Lubelskie. 9,6 mln zł to zastrzyk gotówki dla warmińsko-mazurskiego, 8,9 mln zł dostanie Świętokrzyskie, 8,4 mln zł Zachodniopomorskie, a 8 mln zł rocznie trafi do Kujawsko-Pomorskiego. Tylko 100 tys. mniej popłynie na Podlasie, a około 7,1 mln zł zasili Małopolskę. 5-6 mln zł otrzymają marszałkowie z Lubuskiego, Łódzkiego, Opolskiego i Śląskiego. Pomorze zasili kwota 3,3 mln zł, a Wielkopolskę 552 tys. zł. Dolny Śląsk oraz Mazowsze nie dostaną nic.
W branży kolejowej panuje przekonanie, że podział funduszy został przygotowany nie tylko na podstawie zamożności województw, ale także z myślą o preferowaniu tych, którzy zgodzili się na restrukturyzację PR lub chętnie korzystają z ich usług.
Władze stołecznego województwa nie zgadzają się z tym podziałem. Marek Miesztalski, skarbnik Mazowsza, uważa, że powinien być on dokonany według pracy przewozowej, która w tym regionie jest najwyższa. Przyznaje też, że z powodu podziału województwo nie podpisało porozumienia dotyczącego restrukturyzacji Przewozów Regionalnych (PR), choć jest ich największym udziałowcem, nie korzystającym jednocześnie z usług tej spółki (samorząd ma własne Koleje Mazowieckie). W branży kolejowej panuje przekonanie, że podział funduszy został przygotowany nie tylko na podstawie zamożności województw, ale także z myślą o preferowaniu tych, którzy zgodzili się na restrukturyzację PR lub chętnie korzystają z ich usług. Sławomir Żałobka zaznacza, że pieniądze nie są dla spółki, lecz dla samorządów, podkreśla jednak, że w trakcie restrukturyzacyjnych debat marszałkowie sygnalizowali, że w jej przeprowadzeniu fundusz będzie miał duże znaczenie. Dzięki niemu mogą przecież dofinansowywać zakup czy modernizacjęoraz utrzymanie taboru. © Ⓟ