Kolej zyska na niezależności paliwowej

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2023-01-02 20:00

Odcięcie się od paliw z Rosji zwiększy dostawy morskie i przeładunki w portach. Wzrośnie też transport, m.in. koleją, jeśli przewoźnikom uda się zatankować lokomotywy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie inwestycje m.in. na kolei wykonuje PERN, by poprawić dostawy paliw
  • jaki wpływ na kolej mają dostawy paliw na Ukrainę
  • jakie problemy mają przewoźnicy z tankowaniem paliw
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Polska i inne kraje europejskie dążą do wyeliminowania dostaw paliw z Rosji. W lutym przyszłego roku zacznie obowiązywać embargo na tamtejszą ropę. Rośnie więc rola morskiego przeładunku surowców energetycznych i paliw z innych kierunków. Według danych na koniec października tego roku Naftoport przeładował 20 mln ton ropy, podczas gdy w całym ubiegłym roku 18 mln ton. Dostarcza ją rurociągami głównie do PERN i Rafinerii Gdańskiej.

Wraz ze wzrostem przeładunków morskich rosnąć będzie transport paliw rurociągami znad Bałtyku oraz ciężarówkami i pociągami.

Bazy PERN przyjmą cięższe pociągi

PERN już rozbudowuje potencjał, m.in. kolejowy.

- Kolej ma coraz większe znaczenie w rozwoju naszego hubu paliwowego w Dębogórzu, który staje się kluczowym elementem wzmacniania bezpieczeństwa Polski w zakresie dostaw gotowych produktów naftowych. Baza od kilku lat jest modernizowana. Budowane są nowe zbiorniki, zwiększamy możliwości stanowiska do przeładunku paliw płynnych. Aby obsłużyć rosnący wolumen oleju napędowego trafiającego do Polski drogą morską, PERN rozbudował także front kolejowy, co pozwoliło na zwiększenie możliwości dystrybucji paliwa w głąb kraju – informuje Katarzyna Krasińska, rzecznik prasowy PERN.

Dodaje, że w przyszłym roku na rozbudowę potencjału kolejowego spółka przeznaczy ponad 25 mln zł. Inwestować będzie nie tylko w Dębogórzu, ale także w bazach w Koluszkach, Narewce, Nowej Wsi, Kawicach Rejowcu czy Emilianowie. Realizowane będą np. inwestycje w nawierzchnię torową pozwalające na obsługę transportów kolejowych o nacisku na szynę zwiększonym do 22,5 t na oś.

Zapotrzebowanie na przewóz paliw koleją napędza też wojna w Ukrainie. Przedstawiciele firm kolejowych z grupy PKN Orlen zapewniają, że już odczuwalny jest wzrost przewozu paliw tranzytem, w kierunku granicy z Ukrainą. PB pisał już, że ukraiński inwestor Volodymyr Petrenko zaangażował się kapitałowo w Baltchem, zarządzający terminalami paliwowymi w Szczecinie i Świnoujściu, co skutkowało skierowaniem ładunków głównie na Ukrainę.

Tankowanie pociągów pod kontrola

Wywołane wojną zawirowania na rynku paliwowo-energetycznym powodują, że znaczenie kolei w przewozie surowców strategicznych takich jak węgiel czy paliwa zaczyna rosnąć. Niektórzy przewoźnicy obawiają się jednak, że sami mogą mieć problem z dostępem do oleju napędowego, zasilającego wiele lokomotyw. Już doświadczają problemów z tankowaniem, ponieważ Urząd Regulacji Energetyki (URE) zaczął kontrolować i nakładać kary na niektóre firmy paliwowe tankujące lokomotywy z cystern, uznając, że nie przewiduje tego ich koncesja. Michał Litwin, dyrektor generalny Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych informuje, że w efekcie zdarza się, że firmy paliwowe nie chcą z cystern tankować lokomotyw. Tymczasem – jego zdaniem – ogólnodostępnych kolejowych stacji paliwowych, np. z PKP Energetyka, jest zbyt mało, by przewoźnicy mogli z nich efektywnie korzystać. Niektórzy mają własne stacje, ale nie są skłoni udostępniać ich konkurentom. Ograniczenie możliwości tankowania z autocystern zmusi przewoźników do nadkładania drogi do stacji tankowania, co negatywnie wpłynie na płynność przewozów.

- Jeśli firmy paliwowe będą odmawiały tankowania lokomotyw np. na bocznicach, to w ciągu kilku tygodni dojdzie do paraliżu kolei, szczególnie w obrębie przewozów towarowych, gdzie udział lokomotyw spalinowych jest znaczący – przestrzega Michał Litwin.

Naczynia połączone:
Naczynia połączone:
Przewoźnicy alarmują, że jeśli będą mieć problem z tankowaniem, pojawią się komplikacje z przewozie węgla czy innych paliw i towarów.
Adobe Stock

Przewoźnicy podkreślają, że z cystern tankowane są np. maszyny budowlane czy barki rzeczne, więc skoro można zasilać tak inne pojazdy, to nie należy pozbawiać tej możliwości także firm kolejowych. Prowadzą rozmowy z resortem infrastruktury, by doprecyzować przepisy umożliwiające przewoźnikom bez przeszkód tankować paliwo do lokomotyw z cystern.

URE także zależy na doprecyzowaniu przepisów. PB pisał już lipcu, że urząd poparł petycję Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Dotyczyła doprecyzowania przepisów, które pozwolą zwiększyć kontrolę nad stacjami paliw oferującymi je przewoźnikom kolejowym. Z petycji wynikało, że kontrola rynku paliw dla kolei, wartego 0,5 mld zł, wymaga uszczelnienia i sprawdzenia jakości sprzedawanych produktów. Jej autorzy chcieli, by poprzez Inspekcję Handlową w sprawdzanie sytuacji na rynku tankowania lokomotyw zaangażował się także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W odpowiedzi na petycję resort klimatu zapewnił, że jeden w jednym departamentów rozpoczęły się analizy tych propozycji.