Kolejka firm puka do Paybacku

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2009-10-21 00:00

Polacy aktywowali już dwa miliony kart Payback. Kilkadziesiąt firm chce dołączyć do programu.

Niemiecki program lojalnościowy rozwija skrzydła nad Wisłą

Polacy aktywowali już dwa miliony kart Payback. Kilkadziesiąt firm chce dołączyć do programu.

Kiedy dwa lata temu "PB" informował o planach wejścia do Polski słynnego niemieckiego programu lojalnościowego Payback, niewiele polskich firm potraktowało go poważnie. Dziś jest zupełnie inaczej.

— Kiedy zaczynaliśmy działalność w Polsce, musieliśmy zgłaszać się do firm i przekonywać je do współpracy. Teraz one same się do nas zgłaszają. Zainteresowanie przyłączeniem się do programu zgłosiło ostatnio aż kilkadziesiąt różnych przedsiębiorstw — mówi Sylwia Pyśkiewicz, dyrektor zarządzający firmy Loyalty Partner Polska, która zarządza programem Payback.

Udany debiut

Skąd tak duża zmiana w nastawieniu polskiego biznesu? Multipartnerski program lojalnościowy Payback wystartował z hukiem w połowie września i już wiadomo, że odniósł sukces.

— W ciągu pierwszego miesiąca aktywowanych zostało aż 2 mln kart Payback, najwięcej w Warszawie. W niektórych miastach na Śląsku do programu przystąpiło nawet ponad 20 proc. gospodarstw domowych. Połowa kart została już zarejestrowana w naszym systemie informatycznym, więc w bazie danych mamy już milion profili klienckich. Przy użyciu naszych kart zostało już zrealizowanych około 5 mln transakcji — informuje Sylwia Pyśkiewicz.

Firma zakłada zdobycie 3- -5 mln klientów w ciągu pierwszego roku działania programu w Polsce. Pierwszy miesiąc pokazuje, że jest to jak najbardziej realne.

— Obecnie mamy 11 partnerów biznesowych programu (m.in. Allegro, Real, BP, Orange, TP, BZ WBK, Orbis). Na tym jednak nie koniec. Na początku 2010 r. poinformujemy o wzmocnieniu programu przez około 10 kolejnych firm. Zgodnie z naszą zasadą będą to firmy niekonkurujące ze sobą, działające w różnych obszarach sektora handlu i usług. Chcemy uzupełnić naszą ofertę m.in. o sieć marketów z materiałami budowlanymi i wykończeniowymi, o sieć sklepów odzieżowych, sieci drogeryjną, gastronomiczną, kinową i ubezpieczeniową. Mogę zapewnić, że chodzi o duże i znane firmy. W późniejszym terminie przewidujemy jeszcze jeden, trzeci i uzupełniający, nabór firm partnerskich — mówi Sylwia Pyśkiewicz.

Loyalty Partner Polska nie ujawnia nazw firm, z którymi negocjuje przystąpienie do programu. Wiele wskazuje jednak, że w gronie potencjalnych nowych partnerów są tak znane firmy, jak m.in. PZU, Warta, Allianz, Generali, Leroy Merlin, Castorama, Praktiker, Rossmann, Drogerie Natura, Schlecker, Cinema City, Silver Screen, Inditex, Redan, Amrest, Sfinks czy Vistula.

Kto następny

Trudno dziś dowiedzieć się, kto wejdzie do drugiej dziesiątki partnerów programu. Wiadomo jednak nieco na temat tego, kto do niego nie przystąpi. Z tego, co ustalił "PB", własną drogą pójdą m.in. odzieżowe LPP i McDonald’s Polska.

— Nie prowadzimy rozmów w sprawie przystąpienia do programu Payback —informuje Krzysztof Kłapa, reprezentujący McDonald’s Polska.

A to oznacza, że z dużych firm gastronomicznych o wejście do programu mogą rywalizować m.in. Amrest i Sfinks.

— Rozważamy różne możliwości. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, czy będziemy uczestniczyć w zbiorczym programie lojalnościowym, czy rozwijać go samodzielnie — mówi Bogdan Bruczko, wiceprezes Sfinks Polska.

Do czasu zamknięcia tego wydania "PB" nie udało nam się uzyskać komentarza w sprawie od Amrestu.

— Z uwagi na największe portfolio marek i najszersze spektrum klientów Amrest wydaje się najbardziej atrakcyjnym partnerem z branży gastronomicznej — mówi ekspert z branży, chcący zachować anonimowość.

Wiktor

Szczepaniak

Możesz zainteresować się również: