Kolejki chętnych po Zelmer nie będzie

Anna Pronińska
opublikowano: 2012-08-29 00:00

Rzeszowski producent drobnego AGD ma wiele atutów, ale to może nie wystarczyć do znalezienia inwestora branżowego

Gorąco robi się w branży AGD. Niedawno pisaliśmy, że Haier, chiński gigant, chce stworzyć w Polsce przyczółek i nie wyklucza akwizycji lub budowy fabryki. Teraz giełdowy Zelmer, lider małego AGD w Polsce, oficjalnie ogłosił rozpoczęcie procesu pozyskania inwestora strategicznego. Spółka, w której 48,6 proc. udziałów posiada fundusz Enterprise Investors, a jej obecna kapitalizacja przekracza 422 mln zł, liczy, że proces przebiegnie sprawnie.

None
None

— Musi to być inwestor strategiczny branżowy lub finansowy. W zależności od tego, z jakiego będzie regionu i w czym się będzie specjalizował, chcemy, by przyniósł nam korzyści — np. transfer nowych technologii, efekt skali, sieć dystrybucji w krajach, gdzie nas nie ma. Takich cech będziemy u niego szukać — mówi Janusz Płocica, prezes Zelmera. Spółka liczy, że potencjalny inwestor ogłosi wezwanie na 100 proc. akcji.

Komu Zelmer?

Według ekspertów branży nie będzie łatwo znaleźć inwestora.

— Wszyscy europejscy producenci już w Polsce zainwestowali tyle, ile chcieli i ile mogli, dlatego wątpię, by chcieli rozproszyć moce produkcyjne, kupując Zelmera. Jeśli już, to raczej rozszerzą inwestycje w ramach własnych lokalizacji — mówi Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska, Związku Pracodawców AGD. Na innych kontynentach potencjalnych inwestorów branżowych też nie widać.

— General Electric wycofał się z AGD. Samsung już zainwestował w Amikę, a o planach akwizycji LG nie słyszałem. Zostaje chiński Haier, dla którego to mógłby być atrakcyjny zakup, ale czy na bazie małego AGD będzie chciał budować przyczółekw segmencie dużego sprzętu gospodarstwa domowego — zastanawia się Wojciech Konecki. — W Haier są różne przymiarki do akwizycji, ale nic mi nie wiadomo na temat tego, by chodziło o Zelmera. Tego typu informacje posiada jedynie centrala firmy w Chinach — mówi Jarosław Piekut, dyrektor generalny Haier Poland. Podkreśla, że Chińczycy są zainteresowani polskim rynkiem ze względów logistycznych i ekonomicznych.

— Zelmerem może być zainteresowany ktoś, kto chce poszerzyć ofertę o małe AGD, bo go nie ma. A takich firm jest bardzo wiele — mówi Jarosław Piekut. Zdaniem Wojciecha Koteckiego, do Haiera bardziej pasuje Amica.

— Dla Chińczyków to byłby fenomenalny przyczółek na Europę Zachodnią, bo Haier kupiłby przede wszystkim doświadczenie w najtrudniejszej produkcji, jaką są kuchnie. To byłby najlepszy dla nich kąsek, bo przejęliby potentata w skali Polski — mówi dyrektor CECED. Przypomina jednocześnie, że wielu producentów dużego AGD, m.in. Amica i Bosch Siemens, w ostatnim czasie poszerzyło ofertę o drobny sprzęt.

— Interesujące, że mimo ciężkich czasów mniejsze firmy się nie konsolidują. Przeciwnie. Nadal istnieją, produkując częściowo dla większych firm. Jednak ci więksi już nie chcą kupować nowych marek — mówi dyrektor CECED.

Łakomy kąsek

Rzeszowski producent jest nie tylko numerem jeden na polskim rynku drobnego AGD, ale też numerem dwa w Europie Środkowej i Wschodniej z 7-procentowym udziałem w rynku, po Philipsie, który ma 16 proc. Celem spółki jest w tym roku wzrost przychodów o 10 proc. (w 2011 r. miała 675 mln zł).

— Trzeba oddać Zelmerowi, że znajomość marki w Polsce jest wysoka, a u nas przywiązanie do rodzimych marek wydaje się duże. Zakup spółki przez branżowego inwestora będzie istotny dla rynku małego AGD — mówi Zygmunt Łopalewski z Indesitu.

Wojciech Konecki podkreśla, że atutem Zelmera jest kadra inżynierska, doświadczeniew drobnym sprzęcie AGD i przyczółki dystrybucyjne na Ukrainie oraz w Rosji.

— Zelmer udowodnił, że w bardzo trudnych latach, gdy dusił go import produktów, potrafił utrzymać pozycję w kraju i zwiększyć eksport — mówi dyrektor CECED Polska.

— Trzeba oddać Zelmerowi, że znajomość marki w Polsce jest wysoka, a u nas przywiązanie do rodzimych marek wydaje się duże. Zakup spółki przez branżowego inwestora będzie istotny dla rynku małego AGD — mówi Zygmunt Łopalewski z Indesitu.

Wojciech Konecki podkreśla, że atutem Zelmera jest kadra inżynierska, doświadczeniew drobnym sprzęcie AGD i przyczółki dystrybucyjne na Ukrainie oraz w Rosji.

— Zelmer udowodnił, że w bardzo trudnych latach, gdy dusił go import produktów, potrafił utrzymać pozycję w kraju i zwiększyć eksport — mówi dyrektor CECED Polska.

OKIEM ANALITYKA

Zelmer nie jest tani, ale to uzasadnione

HANNA KĘDZIORA

analityk DM Trigon

Zelmer jest notowany z premią wo- bec spółek porównywalnych. Premię częściowo można uzasadnić właśnie oczekiwaniami akcjonariuszy co do pozyskania inwestora strategicznego. Ale nie jest to jedyny argument przemawiający za wyższymi od konkurencji notowaniami Zelmera, inne to wysoka rentowność czy duże udziały w rynku.

To, jak wysoką cenę będzie w stanie zapłacić inwestor, zależy od indywidualnych decyzji i strategii wobec polskiej spółki. W krótkiej perspektywie dowiemy się, jak duże będzie zainteresowanie firmą. Z punktu widzenia akcjonariuszy wydaje się, że lepszy jest inwestor branżowy, który zwykle jest w stanie zapłacić wyższą ceną, niż inwestor finansowy, który przecież liczy na późniejszą sprzedaż akcji z zyskiem.