Pojawia się coraz więcej negatywnych opinii o projekcie zakładającym przejmowanie przez państwo majątków przedsiębiorstw, które mogły mieć związek z popełnieniem przestępstwa. Niedawno opisaliśmy krytyczne oceny projektu, przedstawione przez Radę Przedsiębiorczości, Rzecznika Praw Obywatelskich i Radę Legislacyjną przy kancelarii premiera. Kolejne opinie też są surowe.

Najczęstsze zarzuty wobec projektu autorstwa resortu sprawiedliwości to: niezgodność z konstytucją (np. łamanie domniemania niewinności i prawa własności, brak możliwości obrony, działanie prawa wstecz), groźba utraty majątków także przez uczciwe firmy i osoby, wysokie ryzyko ujawniania tajemnic biznesowych, zastawianie pułapek na obywateli, stosowanie odpowiedzialności karnej wobec przypadkowych osób, brak jasnego określenia czynów zabronionych, znaczne wyjście poza ramy unijnej dyrektywy, ryzyko wykorzystywania nowych regulacji do celów politycznych.
Na bakier z konstytucją
Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości (MS) w założeniach ma zwiększyć skuteczność odbierania majątków pochodzących z przestępstw oraz zdobytych w związku z łamaniem prawa. Resort przekonuje, że jego propozycje są zgodne z unijną dyrektywą i będą wykorzystywane w przypadku przestępstw gospodarczych, prania brudnych pieniędzy, oszustw, wyłudzeń podatkowych itp.
Praktycznie wszystkie instytucje i organizacje opiniujące projekt podkreślają jednak, że choć idea jest słuszna, zaproponowane metody są niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa. Bardzo skrupulatną analizę projektu przeprowadził Sąd Najwyższy (SN). Przypomniał, że obowiązkiem państwa jest nie tylko dbanie o to, by uchwalane przepisy umożliwiały skuteczną walkę z przestępczością należycie chroniły prawo własności i spełniały wymogi konstytucyjne, jeśli ograniczają prawa obywatelskie.
„W odniesieniu do opiniowanego projektu zarówno regulacje materialno prawne, jak i proceduralne budzą istotne wątpliwości co do ich zgodności z zasadą proporcjonalności wyrażoną w Konstytucji RP” — czytamy w stanowisku prof. Małgorzaty Gersdorf, pierwszego prezesa SN.
Wątpliwości najwyższej instancji sądowej budzi m.in. zbyt daleko idący zakres odpowiedzialności właścicieli firm (za winy nieumyślne). Projekt stanowi, że właściciele firm utracą przedsiębiorstwa, jeżeli przewidywali (lub mogli przewidzieć), że ich firma (lub część) zostanie użyta do złamania prawa, np. przez zatrudnionego menedżera. Unikną kary, jeżeli udowodnią, że nie mogli tego przewidzieć.
SN podkreśla, że oderwanie odpowiedzialności (przepadek majątku) od czynu zabronionego nie jest dopuszczalne w polskim porządku konstytucyjnym. Krytykuje też ustanawianie, np. przez prokuraturę, zarządu przymusowego w „podejrzanych” firmach już na samym początku postępowania (bez wyroku sądowego). Sąd Najwyższy negatywnie ocenia także pomysł wprowadzenia domniemania, że mienie zgromadzone w okresie 5 lat przed popełnieniem przestępstwa zostało uzyskane nielegalnie. „To rozwiązanie jest nad wyraz represyjne, dopuszczające nieuzasadnioną i arbitralną ingerencję w konstytucyjne prawo własności oraz narusza konstytucyjną zasadę domniemania niewinności” — czytamy w opinii SN.
Sąd Najwyższy zaznacza też, że projekt jest niezgodny z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz znacznie wykracza poza unijną dyrektywę. Na przykładach wykazuje absurdalność karania osób będących w „stałym kontakcie” z przestępcami. Majątki utracą osoby żyjące z nimi w związkach (małżeńskich, konkubinatach), a ukrywające dochody np. z wynajmu lokalu, korepetycji itp. Zagrożone będą też np. majątki sąsiadów przestępców. Kolejnym absurdem projektu jest karanie za posiadanie mienia ze źródeł nieujawnionych, a nie z nielegalnych. Oznacza to, że przestępstwo popełni nie ten, kto nielegalnie zdobył majątek, ale ujawnił go odpowiednim organom, lecz ten, kto zdobył go legalnie, ukrywając to np. przed fiskusem.
SN nie ograniczył się do krytyki projektu. Podpowiada też resortowi, jak go poprawić, by był zgodny z konstytucją i porządkiem prawnym.
Medialny straszak
Krajowa Rada Sądownictwa wskazuje natomiast m.in., że projekt w niejasny sposób określa status właścicieli firm zagrożonych konfiskatą. „Osobom tym, mimo że nie są podejrzanymi lub oskarżonymi, grożą poważne konsekwencje, a nie przyznano im żadnych gwarancji procesowych” — pisze rada. Krytykuje też łamanie zakazu działania prawa wstecz (projekt przewiduje stosowanie przepisów do czynów popełnionych przed ich wejściem w życie). Łamanie tego zakazu wytyka też Krajowa Rada Radców Prawnych. Ponadto wskazuje, że konfiskowanie majątków firm w wyniku przypisania ich właścicielom tzw. nieumyślnego pomocnictwa idzie zbyt daleko, bo nieumyślne pomocnictwo nie jest w Polsce czynem zabronionym. Bardzo ciężkiego kalibru zarzuty wobec projektu formułuje Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR). Najważniejsze to: wprowadzanie szkodliwych rozwiązań niewymaganych przez prawo UE, stwarzanie zbyt dużego zagrożenia dla właścicieli firm, wprowadzanie nieznanej w polskim prawie odpowiedzialności za cudze przestępstwo, nieuzasadnione odbieranie przez państwo mienia niezwiązanego z popełnionym przestępstwem, wywłaszczanie osób niewinnych i karanie przypadkowych. FOR podkreśla, że tego typu regulacje niosą ryzyko instrumentalnego wykorzystywania ich do celów politycznych, zwłaszcza w przypadku tzw. spraw medialnych lub przestępczości aferalnej.
ZDANIEM MINISTERSTWA
Projekt idzie do poprawki
WIOLETTA OLSZEWSKA, główny specjalista w Wydziale Komunikacji Społecznej i Promocji oraz w Biurze Ministra Sprawiedliwości
Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego przy MS nie brała udziału w pracach nad tym projektem. Jego autorem jest Departament Legislacyjny. Projekt został opracowany z uwzględnieniem orzecznictwa sądów krajowych i międzynarodowych, w tym Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Celem szeroko zakrojonych uzgodnień i konsultacji było zgromadzenie opinii na temat projektu, w tym opinii krytycznych. Znaczna ich część zostanie uwzględniona w przygotowywanej obecnie nowej wersji projektu.
ZDANIEM MINISTERSTWA
Projekt idzie do poprawki
WIOLETTA OLSZEWSKA, główny specjalista w Wydziale Komunikacji Społecznej i Promocji oraz w Biurze Ministra Sprawiedliwości
Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego przy MS nie brała udziału w pracach nad tym projektem. Jego autorem jest Departament Legislacyjny. Projekt został opracowany z uwzględnieniem orzecznictwa sądów krajowych i międzynarodowych, w tym Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Celem szeroko zakrojonych uzgodnień i konsultacji było zgromadzenie opinii na temat projektu, w tym opinii krytycznych. Znaczna ich część zostanie uwzględniona w przygotowywanej obecnie nowej wersji projektu.
JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 5.07.2016 r.
Rada Przedsiębiorczości, grupująca najważniejsze organizacje biznesowe, alarmowała, że projekt konfiskowania firm jest groźny także dla uczciwych właścicieli przedsiębiorstw.