Fundusz wchodzi w przedsięwzięcie z zakresu technologii mobilnych. Tym razem kupuje spółkę na wyższym szczeblu rozwoju, a więc i droższą.
MCI, wrocławski fundusz venture capital inwestujący w nowoczesne technologie, dopiął kolejną akwizycję.
— Właściwie jest to projekt uzgodniony jeszcze w 2005 r., ale było kilka warunków zawieszających, dlatego dopiero teraz o nim informujemy — mówi Tomasz Czechowicz, prezes MCI.
Rozrywka w komórce
Szczegóły najnowszej akwizycji zostaną podane na jutrzejszej konferencji prasowej. Na razie prezes ujawnia jedynie, że chodzi o firmę zajmującą się technologiami mobilnymi. Spółka wykonuje usługi wykorzystywane w telefonii komórkowej, np. rozrywka, premium SMS-y oraz muzyka i wideo.
Poza tym jest to nieco inny projekt od kilku poprzednich przejęć, takich jak: Hoopla.pl (internetowy dystrybutor AGD), Cllix (systemy zarządzania relacjami z klientami dla small businessu) czy Domzdrowia.pl (leki w sieci). W tamtych przypadkach chodziło o firmy dopiero startujące, dlatego kwoty początkowych inwestycji, choć z reguły przekraczały milion złotych, nie były zbyt duże.
— Tym razem przejmujemy spółkę na wyższym poziomie rozwoju, znajdującą się w fazie wzrostu — mówi Tomasz Czechowicz.
Dlatego też koszty inwestycji będą wyższe.
— To będzie spora kwota. Jeśli wszystkie nasze plany zostaną zrealizowane (z przyszłymi inwestycjami), to przekroczy 10 mln zł — zapowiada prezes MCI.
Szukają dalej
Fundusz nie narzeka jednak na brak pieniędzy i cały czas szuka następnych okazji do inwestycji. Dzięki najnowszej akwizycji będzie miał już w portfelu 16 spółek, a plan zakłada, że na koniec roku grupa będzie liczyć 18-20 podmiotów. I to uwzględniając wyjście ze starych projektów. Przynajmniej jedna firma z portfela ma w tym roku trafić na giełdę i jedna do inwestora branżowego. To znaczy, że MCI liczy na zrealizowanie do grudnia jeszcze 4-6 akwizycji.
Szybko poprawiają się też wyniki finansowe wrocławskiego funduszu. Przed miesiącem zarząd podniósł prognozę ubiegłorocznego zysku z 5,56 do 6,78 mln zł. Wiele wskazuje na to, że także ten szacunek był zbyt ostrożny.
— Prognozę na pewno wykonamy. Robimy właśnie ostatnie podliczenia i jest szansa, że ją nawet przekroczymy — twierdzi Tomasz Czechowicz.