Kolejny ciężar pozapłacowy

opublikowano: 19-11-2018, 22:00

Podpisanie ustawy o pracowniczych planach kapitałowych prezydent Andrzej Duda odłożył do ostatniego możliwego dnia, ale nawet przez chwilę nie wisiało nad nią zagrożenie ewentualnym wetem lub prewencyjnym skierowaniem do Trybunału Konstytucyjnego.

Chwytem czysto propagandowym, nie mającym jakiegokolwiek wpływu decyzyjnego, była ubiegłotygodniowa debata prezydenta o ustawie z reprezentantami wielkich firm podczas Kongresu 590 w podrzeszowskiej Jasionce. Akurat szefowie zasobnych spółek skarbu państwa nie mieli żadnych wątpliwości, że program skonstruowany został prawidłowo — wszak części składki narzuconej pracodawcom nie zapłacą z własnej kieszeni, lecz wrzucą je w koszty osobowe państwowych gigantów.

Ministerialny entuzjazm Elżbiety Rafalskiej i Teresy
Czerwińskiej, a także giełdowy Marka Dietla po podpisaniu przez Andrzeja Dudę ustawy
jest zrozumiały.
Zobacz więcej

Ministerialny entuzjazm Elżbiety Rafalskiej i Teresy Czerwińskiej, a także giełdowy Marka Dietla po podpisaniu przez Andrzeja Dudę ustawy jest zrozumiały. Fot. Adam Chełstowski

Ustawa wchodzi w życie od 1 stycznia 2019 r., lecz z półrocznym, technicznym vacatio legis. Od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw do realnego wystartowania programu od 1 lipca 2019 r. (dla grupy największych firm) upłynie jeszcze więcej czasu, nawet siedem miesięcy. W obyczajach legislacyjnych tzw. dobrej zmiany aż tak długi okres na przygotowanie się pracodawców i pracobiorców to absolutny wyjątek. Standardy państwa prawa według Prawa i Sprawiedliwości są przecież zupełnie inne. Bardzo reprezentatywnym przykładem był niedawny tryb przeforsowania zaskakującej ustawy o ustanowieniu 12 listopada narodowej kanikuły (wstyd nazywać ów poniedziałek nieróbstwa, kosztujący gospodarkę 6-7 mld zł, świętem), dezorganizującej funkcjonowanie państwa, na czele z porażonym sądownictwem. Ustawa została ogłoszona dopiero 7 listopada o godz. 18.35, zaistniała w obiegu prawnym od północy, zatem okres jej vacatio legis wyniósł 5 godzin i 25 minut. Przedsiębiorcy, zwłaszcza z niepewnej sytuacji do końca branży handlowej, otrzymali na przygotowania „aż” cztery doby…

Do ustawy o planach kapitałowych wpisany został charakterystyczny dualizm. Pracownik decyduje się na udział w programie dobrowolnie, ale współuczestniczący w kosztach pracodawca musi podporządkować się woli zatrudnionego. Faktycznie, inaczej system w ogóle by nie ruszył… Jednak obciążenie przedsiębiorców kolejną składką w oczywisty sposób zwiększa w Polsce pozapłacowe koszty pracy, które i tak należą do najwyższych w Unii Europejskiej — wyprzedzamy pod tym niechlubnym względem np. Szwecję czy Wielką Brytanię. Na całe szczęście dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw, kolejny parapodatek został rozłożony w czasie, wchodzi skokowo co pół roku. W pierwszym terminie obejmuje firmy zatrudniające powyżej 250 osób, od 1 stycznia 2020 r. dołączają te z załogami co najmniej 50-osobowymi, później od 1 lipca 2020 r. 20-osobowe i wreszcie od 1 stycznia 2021 r. już najmniejsze. Ciekawe, że dopiero ten najpóźniejszy, litościwy, termin obowiązuje również podmioty należące do sektora finansów publicznych. Kalendarzowe zróżnicowanie ma dwie przyczyny. Po pierwsze — umożliwi na starcie niezakorkowanie się niesprawdzonego systemu. Po drugie — parapodatek najpierw uderzy po kieszeni przedsiębiorców, którzy w ocenie władców są bardziej odporni. Ustawowe stopniowanie składkowego obowiązku opiera się na naiwnej teorii, że grubszy co najwyżej trochę straci na wadze, gdy chudy całkiem wyschnie…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Kolejny ciężar pozapłacowy