Kolejny deweloper dogaduje się z PRS

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Mieszkania SGI o podwyższonym standardzie mogą trafić do portfeli funduszy zajmujących się wynajmem instytucjonalnym.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak sobie radzi deweloper, który sprzedał ziemię w innych miastach, aby inwestować w Warszawie
  • jakie są plusy i minusy sprzedawania mieszkań funduszom PRS

Kolejny deweloper dogaduje się z PRS

opublikowano: 10-07-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Mieszkania SGI o podwyższonym standardzie mogą trafić do portfeli funduszy zajmujących się wynajmem instytucjonalnym.

Deweloper zapowiadający w ubiegłym roku koncentrację na rynku warszawskim, kontynuował zakupy nowych gruntów w stolicy, mniejszą wagę przykładając do zwiększania sprzedaży. Nie wycofuje się jednak z deklaracji dojścia do poziomu 500 umów rocznie. W tym roku ma w planie wprowadzenie do sprzedaży 440.

W poszukiwaniu klienta:
W poszukiwaniu klienta:
Mieszkania sprzedają się dziś bardzo słabo. Dotyczy to również lokali z wyższej półki, w jakich specjalizuje się SGI, którego prezesem jest Robert Stachowiak. Dlatego firma zaczęła rozmowy z funduszami PRS.
Marek Wiśniewski

– Nadal jeszcze mamy małą skalę, choć w tym roku w ciągu pierwszych miesięcy udało się nam już wprowadzić do sprzedaży 100 mieszkań na Dolnym Mokotowie. W lipcu wprowadzimy kolejne 100 lokali w nowym osiedlu przy ul. Łopuszańskiej. To pierwszy etap inwestycji na ok. 500 mieszkań. Również w tym roku w naszej ofercie znajdzie się 120 mieszkań w Łodzi i drugie tyle na warszawskich Siekierkach – mówi Robert Stachowiak, prezes SGI.

Łódzka inwestycja to pozostałość po bogatym banku ziemi w miastach regionalnych, którego SGI zaczęło się wyzbywać w 2018 r. Postawiło na Warszawę jako rynek najbardziej płynny i oferujący największe profity. Chce się na nim wyróżniać.

Z wyższej półki

– Nie wchodzimy na Białołękę, która jest dla deweloperów najprostszym wyborem ze względu na uchwalone plany miejscowe i dostępność działek. To tam powstaje najwięcej niczym niewyróżniających się osiedli klonów oferujących dużo mieszkań – tłumaczy Robert Stachowiak.

Firmie celuje w mieszkania o podwyższonym standardzie nie tylko ze względu na większy zysk. Zaletą tego segmentu jest też większa stabilność finansowa klientów, którzy nie muszą się obawiać utraty zdolności kredytowej.

– To wcale nie znaczy, że ludzie zamożni nie korzystają z kredytów hipotecznych. Na naszym osiedlu domów jednorodzinnych na Mokotowie, które sprzedawaliśmy rok temu, połowa kupujących brała kredyty – mówi Robert Stachowiak.

Sprzedać funduszom

Obecnie, gdy po podwyżkach stóp procentowych odsetki niebotycznie wzrosły, majętnym klientom też nie uśmiecha się zaciąganie kredytów. Dlatego SGI rozpoczęło rozmowy z funduszami inwestującymi ostatnio w Polsce w budynki z mieszkaniami na wynajem instytucjonalny (PSR = private rented sector).

– Nie chcemy jednak budować lokali o najmniejszym metrażu. Do Polski wchodzą również fundusze wynajmujące większe i bardziej komfortowe mieszkania, tak jak w Europie Zachodniej. Właśnie z nimi zdecydowaliśmy się podjąć rozmowy – mówi Robert Stachowiak.

Zdaniem prezesa SGI wojna w Ukrainie i napływ uchodźców sprawiły, że na rynku nie ma dużej oferty większych lokali na wynajem, a mieszkania 50-metrowe, które kosztowały rok temu 2,5-3 tys. zł, dziś wynajmują się za 5-6 tys. zł miesięcznie. Dlatego wierzy, że na takie lokale też będzie popyt.

Dotychczas do sprzedawania mieszkań funduszom deweloperów zniechęcała nie tylko niższa marża. Problemem było również finansowanie inwestycji. W przypadku sprzedaży klientom indywidualnym odbywa się ono głównie z przedpłat, więc deweloper nie potrzebuje kredytu ani dużych środków własnych. Natomiast podpisując umowę z funduszem, może liczyć jedynie na 10-20 proc. zaliczki, a resztę finansowania musi zapewnić we własnym zakresie.

Poznaj program konferencji “Kontrakty budowlane”, 28-29 września 2022, online >>

Strategia to grunt

W ubiegłym roku SGI miało bank ziemi umożliwiający budowę 90 tys. m kw. PUM (powierzchni użytkowej mieszkań). Od tego czasu firma dokupiła dwie działki, zwiększając potencjał do ok. 105 tys. m kw. PUM.

– Pierwsza umożliwi budowę ok. 20 domów jednorodzinnych na Wilanowie, druga - ok. 150 mieszkań na Siekierkach. Jesteśmy też w trakcie rozmów z właścicielami kolejnych działek – mówi Robert Stachowiak.

Deweloper kupił też dwie nieruchomości komercyjne w lokalizacji premium, przynoszące stałe przychody z najmu. Pierwsza to biurowiec w centrum warszawskiej Ochoty, w którym mieści się obecnie Główny Inspektorat PIP. Druga to obiekt usługowy blisko ronda Daszyńskiego. SGI nie wyklucza, że za 5-6 lat, kiedy wygasną umowy najmu, zmieni funkcję na mieszkaniową, jeśli będzie taka możliwość.

– Kiedyś wyburzyliśmy pawilony usługowo-handlowe przy Kasprzaka i postawiliśmy tam budynki apartamentowe. Obecnie, gdy w centrum stolicy nie ma innych gruntów, deweloperzy coraz częściej kupują nieruchomości z myślą o ewentualnej rozbiórce obecnej zabudowy – mówi Robert Stachowiak.

Zdaniem prezesa SGI to właśnie zakup odpowiednich gruntów jest kwintesencją działalności deweloperskiej – wszystkie inne zadania można zlecić firmom zewnętrznym.

Okiem eksperta
Fundusze PRS mają swoje pięć minut
Aleksander Skirmuntt
dyrektor firmy MAXON Nieruchomości

Niektórzy polscy deweloperzy giełdowi podali już wyniki sprzedaży za pierwsze półrocze - widać w nich duży spadek. Podwyżki stóp procentowych wykluczyły z rynku klientów kredytowych, a kupujący za gotówkę inwestycyjnie nie wykupią całej oferty. W tej sytuacji coraz więcej firm decyduje się na sprzedaż całych rozpoczętych projektów funduszom zarządzającym mieszkaniami na wynajem instytucjonalny. Gdyby nie zmiany makroekonomiczne uderzające w popyt, firmy nadal nie byłyby skłonne do transakcji, na których uzyskują niższe marże, niż w przypadku umów z klientami indywidualnymi. Dotyczy to także deweloperów budujących lokale w standardzie podwyższonym i premium. W przypadku SGI wprowadzenie do sprzedaży 440 lokali w ciągu roku to duże przyspieszenie. Firma chyba zauważyła, że nie ma szans sprzedać indywidualnym nabywcom trzykrotnie lub czterokrotnie więcej mieszkań, niż sprzedawała w ostatnich latach. Dlatego szuka alternatywnego kupca. Fundusze PRS mają dziś swoje pięć minut.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.