Delic-Pol walczy o swoją markę, której chce go pozbawić LU Polska. Sprawą zajął się wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny.
W lutym zeszłego roku Urząd Patentowy (UP) unieważnił znak towarowy słowny „Delic-Pol” należący do firmy o tej samej nazwie ze śląskiego Lindowa. Wniosek o unieważnienie złożyła warszawska spółka LU Polska, właścicielka marki Delicje. Obie firmy ostro konkurują na rynku okrągłych ciasteczek z galaretką, oblanych czekoladą. Delic-Pol zgłosił swój znak do rejestracji w 1992 r., w 1994 r. uzyskał ochronę, a w 2002 r. przedłużenie jej do 2012 r. Dopiero w marcu 2002 r. LU Polska wystąpił o unieważnienie marki jako łudząco podobnej do jego Delicji. Delic-Pol pozbawiony ochrony, jaką daje prawo do znaku, stałby na o wiele słabszej pozycji w możliwych procesach cywilnych o nieuczciwą konkurencję wytoczonych przez LU Polska.
W lutym tego roku warszawski sąd administracyjny cofnął sprawę do ponownego rozpoznania przez UP. Zdaniem sądu, UP nie uzasadnił swojego przekonania o zgłoszeniu znaku „Delic-Pol” w złej wierze i błędnie zastosował obecnie obowiązujące prawo własności przemysłowej zamiast wcześniejszej ustawy o znakach towarowych. Ta zaś nie pozwala żądać unieważnienia marki po pięciu latach od jej rejestracji.
Od tego wyroku LU złożył kasację, która wczoraj trafiła na wokandę Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). Skarga kasacyjna jest oparta głównie na podstawach formalnych. NSA wyda wyrok na początku grudnia.
— Przez 8 lat stosowania znaku „Delic-Pol” nikomu on nie przeszkadzał. LU Polska uzyskał prawo ochronne do „Delicji” w 2001 r. i dopiero wtedy przystąpił do usuwania konkurencji — komentuje Anna Korbela, radca prawny Delic-Polu.