Kolejny już start kampanii

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2023-03-12 20:00

Formalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej będzie dopiero dzień ogłoszenia – około 10 sierpnia – w Dzienniku Ustaw postanowienia prezydenta o zarządzeniu wyborów do Sejmu i Senatu.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na 99 proc. Andrzej Duda wskaże niedzielę 15 października 2023 r., margines 1 proc. zostawiam na następną – 22. Prawdopodobieństwo trzech pozostałych dat teoretycznie dopuszczalnych, czyli 29 października oraz 1 i 5 listopada wynosi 0 proc. Terminową prognozę opieram po prostu na decyzji Andrzeja Dudy sprzed czterech lat, wtedy wybrał najwcześniejszą możliwą niedzielę 13 października i teraz to powtórzy. Notabene 15 października do niedawna był terminem zwyczajnym, natomiast od kilkunastu dni wieszczy osiągnięcie przez PiS zysku nadzwyczajnego. Otóż w poniedziałek 16 października wypada 45. rocznica wyboru Karola Wojtyły na papieża, zatem w wigilię odbędą się wyjątkowo huczne obchody. Wyborcza niedziela zdominowana zostanie w rządowym aparacie propagandowym odtwarzaniem „Habemus papam!” i wykorzystaniem postaci Jana Pawła II, oczywiście bez nawiązywania wprost do głosowania. Rządowa telewizja już rozpoczyna przygotowania do tej ogromnej operacji, w końcu otrzymała od władców w tym roku 2,348 mld zł, do radia trafiło 0,352 mld zł. Tak podzielono zasiłek 2,7 mld zł, przepchnięty w budżecie kreatywną księgowością z nieuczciwym ominięciem deficytu.

PiS liczy, że 15 października – ta data wyborów jest realna na 99 proc. – czyli akurat w wigilię 45. rocznicy wyboru papieża zwiększona część Polaków wybierze listę PiS nie tyle dla Mateusza Morawieckiego, ile dla Jana Pawła II. Zdjęcie z Jasła, z sobotniej kolejnej już inauguracji kampanii. Fot. MojeJasło

Wizerunkowa premia papieska spada PiS z nieba, zwiększając nadzieje władców na trzeci triumf. Stabilne sondaże wskazują na oczywiste zajęcie przez sejmową listę PiS pierwszego miejsca, ale z urobkiem mandatów 205-220, bez szans na co najmniej 231. Przypomnę, że w latach 2015 i 2019 trafił się identyczny wynik 235. W związku z tym Jarosław Kaczyński chce dosłownie wszelkimi metodami i za każdą cenę wycisnąć dodatkowe mandaty. Temu celowi służy kilka chwytów w świeżo przeforsowanym kodeksie wyborczym, który zawiera kilka rozwiązań niekonstytucyjnych. Ot, choćby zróżnicowanie prawa do głosowania korespondencyjnego. 60-latek może, natomiast jeśli ktoś w dniu wyborów będzie miał 59 lat, 11 miesięcy i 29 dni, zaś zdarzy mu się przebywać np. służbowo za granicą daleko od punktu fizycznego głosowania (komisje są głównie w ambasadach i konsulatach) – to przepisy przeforsowane przez PiS już wcześniej takiego Polaka wyrzucają z elektoratu.

Tuż po sfinalizowaniu kodeksu Jarosław Kaczyński wydał rozkaz do natychmiastowej aktywizacji kampanii. W weekend 11-12 marca nastąpiła kolejna inauguracja, trudno już zliczyć która. Objawił się jednak problem lidera, otóż sam prezes po poważnym zabiegu ortopedycznym jednak nie podejmuje się ruszenia w Polskę, steruje z centrali przy Nowogrodzkiej. Dlatego na plan pierwszy wysuwa się Mateusz Morawiecki, co w normalnym kraju, gdzie rządem kieruje szef zwycięskiej partii, byłoby naturalne, ale u nas jest anormalnie. Pierwszy weekend zrewitalizowanej kampanii nie przyniósł programowych hitów, ale ciekawostki na pewno. Premier zagrał antyniemiecko nawet cytatem z... Hansa Klossa, czyli po prostu agenta NKWD, co twórcy serialu sprzed ponad pół wieku bardzo silnie akcentowali od pierwszego odcinka.

Większą ciekawostką z konkretną perspektywą polityczną jest rzucenie przez prezesa do wyborczej akcji Beaty Szydło. Kiedyś usunął ją ze stanowiska premiera – z czym się nigdy nie pogodziła – i na otarcie łez posłał do Parlamentu Europejskiego. Obecnie Jarosław Kaczyński zaczyna już przemyśliwać nie tylko o bliskich wyborach parlamentarnych, lecz o prezydenckich w 2025 r. Ławka PiS jest tak krótka, że właściwie pusta. Jedyną realną kartą prezydencką staje się właśnie Beata Szydło i w takim horyzoncie czasowym należy postrzegać jej udział w tegorocznej kampanii.