Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ogłosiła przetarg na serwery komputerowe za blisko 10 mln zł. I znów specyfikacja zamówienia wzbudziła kontrowersje wśród oferentów oraz protest z powodu preferowania jednego z producentów, tym razem HP.
Kolejny przetarg rozpisany przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) wzbudza kontrowersje. Tym razem agencja chce kupić 450 serwerów intelowskich oraz kilkanaście maszyn z procesorami RISC (bardziej zaawansowane komputery) wraz z macierzami dyskowymi i oprogramowaniem zarządzającym. Sprzęt jest potrzebny do budowy systemu IACS, który ma m.in. odpowiadać za dopłaty dla rolników. Zdaniem potencjalnych oferentów, specyfikacja istotnych warunków zamówienia w tym przetargu jest tak skonstruowana, że tylko jeden producent może wygrać — HP.
— Problematyczne było już samo połączenie zamówień w tak szeroki zakres produktowy w jednym przetargu i wymaganie, żeby pochodziły od jednego producenta. To znacznie ograniczyło krąg potencjalnych oferentów praktycznie do dwóch firm: IBM i HP. Dodatkowe warunki zamieszczone w specyfikacji wykluczyły IBM. Pozostał tylko HP — mówi jeden z naszych rozmówców.
Specyfikacja istotnych warunków zamówienia (SIWZ) zawiera m.in. wymóg dostarczenia przez oferenta oprogramowania HP Open View lub jego submodułów. To — zdaniem wielu specjalistów — ewidentne ustawienie przetargu pod HP i ograniczenie konkurencji. Nic dziwnego, że jeden z oferentów złożył protest, domagając się zmiany SIWZ tak, by nie było uprzywilejowania konkretnego producenta.
— Sprzęt wymagany przez agencję mogłoby dostarczyć co najmniej kilku innych producentów. Udział tych firm lub ich reprezentantów jest niemożliwy z racji nadmiernego zakresu przetargu oraz poprzez posłużenie się w SIWZ konkretnymi nazwami programów (nieuzasadnionymi funkcjonalnie inaczej niż dla ograniczenia konkurencji). W obecnej postaci przetargu nie może być mowy o wyborze najkorzystniejszej oferty, skoro tak radykalnie ograniczono konkurencję — uzasadnia protestujący.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nie zgadza się z zarzutami.
— To prawda, że w specyfikacji użyto nazw oprogramowania produkcji HP, jednak SIWZ dopuszcza oferowanie produktów w pełni równoważnych do wymaganych — tłumaczy Joanna Kulesza, odpowiedzialna z ramienia ARiMR za kontakty z oferentami.
Zdaniem konsultanta, reprezentującego jedną z firm w wielu przetargach publicznych, takie tłumaczenie to mydlenie oczu.
— Kiedyś był już podobny przypadek w przetargu dla resortu edukacji. Tam również wymieniono w specyfikacji nazwę produktu i producenta, co Urząd Zamówień Publicznych uznał za niezgodne z przepisami i nakazał zmienić warunki SIWZ — mówi nasz rozmówca.
Ponieważ na zamawianym sprzęcie ma działać system IACS, rozumie on, że jego twórca — HP — chce mieć pewność, że system będzie funkcjonować poprawnie.
— Własny sprzęt daje być może więcej pewności. Agencja pozbawiła jednak HP decyzji w tej sprawie, zmieniając umowę i ograniczając zakres odpowiedzialności. Po co to robiła, skoro teraz nie może sobie poradzić z kolejnymi przetargami? — mówi inny specjalista.
Protestujący uzyskał na razie jedno: przedłużono termin składania ofert do 18 października (pierwotnie przetarg miał być zamknięty w ubiegły piątek). Wartość przetargu ocenia się na 10 mln zł. O wyborze w 90 proc. decyduje cena.