Na amerykańskich rynkach akcji trwało we wtorek wyczekiwanie na publikację po sesji wyników kwartalnych technologicznych blue chipów: Microsoftu, Alphabet, czyli właściciela Google, a także producenta mikroprocesorów AMD oraz giganta rynku gier wideo Electronic Arts. W tej sytuacji mało było chętnych na akcje spółek wzrostowych i popyt skupił się na spółkach „value”, zwłaszcza, że przemawiały za tym ogłoszone we wtorek dobre dane dotyczące gospodarki USA. Raport JOLTS pokazał największą od trzech miesięcy liczbę dostępnych ofert pracy, a Conference Board poinformował o najwyższym od dwóch lat odczycie wskaźnika nastrojów konsumentów.
Zainteresowanie akcjami spółek „value” wywołały także ogłoszone przed wtorkową sesją wyniki kwartalne jej kilku przedstawicieli. Wyraźnie wyższy niż oczekiwano kwartalny zysk na akcję wywołał duży popyt na akcje MSCI (9,3 proc.), dostawcy indeksów oraz innych narzędzi analitycznych dla branży finansowej. Akcje spółki drożały we wtorek najmocniej w S&P500. Drugi pod względem wzrostu kursu był General Motors (7,8 proc.), który oprócz osiągnięcia w minionym kwartale wyższego niż oczekiwano zysku przedstawił prognozę rocznego wyniku znacznie wyższą od oczekiwań rynku. Ostatecznie indeks spółek “value” z S&P500 rósł na zamknięciu o ponad 0,3 proc., a wzrostowych spadł o 0,4 proc.
Inwestorzy czekają na to co w środę zasygnalizuje Fed po dwudniowym posiedzeniu. Raport JOLTS osłabił oczekiwania dotyczące obniżek stóp procentowych. Szacowane przez rynek prawdopodobieństwo rozpoczęcie luzowania w marcu od obniżki stóp o 25 pkt. bazowych spadło we wtorek do 39 proc. W poniedziałek przekraczało 46 proc. Pod koniec sesji rentowność obligacji 2-letnich USA rosła o prawie 4 pkt. bazowe, a 10-letnich spadała o podobną wielkość.
Choć S&P500 zakończył sesję niewielką zniżką, to drożały akcje 54 proc. spółek z indeksu. Popyt przeważał w 6 z jego 11 głównych segmentach. Najmocniej drożały akcje spółek finansowych (1,2 proc.), energii (1,0 proc.) i dostawców podstawowych dóbr i usług (0,6 proc.). Największa podaż była w segmentach spółek nieruchomości (0,9 proc.), IT (-0,75 proc.) i usług telekomunikacyjnych (-0,7 proc.).
Wzrosły kursy 20 z 30 spółek ze Średniej Przemysłowej Dow Jones. Najmocniej drożały akcje banków JP Morgan Chase (2,1 proc.) i Goldman Sachs (1,7 proc.) oraz operatora płatności American Express (1,6 proc.). Największe spadki kursów notowały technologiczne spółki Apple (-1,9 proc.) i Intel (-2,1 proc.), a na samym dole tabeli znalazł się Boeing (-2,3 proc.), który wycofał się z działań mających przyspieszyć zatwierdzenie samolotu 737 Max 7.
Staniały akcje prawie dwóch trzecich z ponad 3,4 tys. spółek z Nasdaq Composite i zbliżonego odsetka tych z węższego Nasdaq 100, który stracił we wtorek 0,7 proc., najwięcej od 4 stycznia. Spośród spółek z tzw. wspaniałej siódemki wzrostem kursu kończyły sesję jedynie Tesla (0,35 proc.) i Nvidia (0,5 proc.). Najmocniej taniały akcje Apple (-1,9 proc.). Przyczyniła się do tego prognoza nawet 15 proc. spadku dostaw iPhone'ów w tym roku opublikowana przez analityka TF International Securities, którego wcześniejsze prognozy dotyczące spółki potwierdzały się. Apple opublikuje raport kwartalny po sesji w czwartek, tak samo jak Amazon i Meta Platforms.

