Kolejny spadek WIG20 jeszcze nic nie znaczy

Waldemar Borowski
09-01-2009, 00:00

Mimo lepszych danych z USA oraz zgodnej z przewidywaniami decyzji Banku Anglii w sprawie stóp procentowych WIG20 spadł już drugi dzień z kolei. Nie przekreśla to jeszcze kontynuacji wzrostów na GPW. Inwestorzy wolą się jednak wstrzymać z decyzjami do czasu ustabilizowania sytuacji na Wall Street.

Inwestorzy na GPW nie mogli zignorować środowej przeceny na Wall Street. Jednak po umiarkowanie spadkowym otwarciu widać było, że podaż nie jest w stanie zbić WIG20 i pokonać bariery 1850 pkt. To ośmieliło kupujących, którym udawało się nawet podnieść indeks w pobliże wczorajszego zamknięcia. Z największych spółek początkowo najgorzej radził sobie KGHM, ale nie ulegał tak znacznej przecenie, jak zagraniczni konkurenci z branży metalowej. Jeśli więc tylko klimat na globalnych parkietach istotnie się nie pogorszy, to wydaje się, że kurs może osiągnąć nawet 40 zł. Umiarkowane zniżki na rynku ropy podziałały też na PKN Orlen i Lotos, których notowania przeszły do zielonej strefy. Z największych firm dobrze radziła sobie również Agora.

Decyzja Banku Anglii obniżająca stopy procentowe o 50 pkt bazowych, do 1,5 proc., tym razem nie była tak głęboka jak poprzednie i wywołała rozczarowanie. Dane z amerykańskiego rynku pracy, nieco lepsze niż się spodziewano, nie uchroniły warszawskiego rynku przed zniżkami. Górę wzięły obawy o kontynuację spadków na Wall Street. Ostatecznie WIG20 zakończył handel przeceną o 1,3 proc. Mimo to udało się utrzymać indeks powyżej 1850 pkt, co oznacza, że warto jeszcze walczyć.

Waldemar Borowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Kolejny spadek WIG20 jeszcze nic nie znaczy