Kolejowa szarża Arrivy

Przewoźnik uruchamia komercyjne połączenia międzywojewódzkie.

Arriva, spółka o niemieckich korzeniach, od kilku lat wozi pasażerów po lokalnych liniach województwa kujawsko-pomorskiego. Niedawno jednak władze regionu postanowiły ograniczyć współpracę z nią i przekazać część tras ratowanym przez państwo Przewozom Regionalnym. Arriva nie zasypia jednak gruszek w popiele. Już od 13 marca planuje uruchomić połączenia międzywojewódzkie. Pociągi będą jeździć na trasach Toruń — Malbork — Gdańsk, Gdańsk — Elbląg — Olsztyn, Olsztyn — Iława — Toruń, Bydgoszcz — Tczew — Gdańsk oraz Gdańsk — Chojnice — Piła i Piła — Bydgoszcz.

„Oferta Multi Region to nowa propozycja pociągów międzyregionalnych uruchamianych na zasadach komercyjnych. Nowe połączenia to doskonała możliwość bezpośredniego, komfortowego podróżowania, dedykowana zarówno dla studentów uczących się w tych centrach akademickich, jak i dla wszystkich tych, którzy podróżują w weekendy i w okresach przed i poświątecznych” — napisano w informacji spółki. Branżowi eksperci zapewniają, że komercyjna oferta dalekobieżna firm działających dotychczas regionalnie może zachęcić pasażerów do korzystania z usług kolei.

— W Polsce znacznie mniej osób korzysta z transportu kolejowego niż w innych krajach europejskich. Jest to spowodowane słabą dotychczasową ofertą. Przewoźnicy lokalni dysponujący zwłaszcza w weekendy wolnym taborem mogą ją uzupełnić, oferując pasażerom przejazdy w dogodnej porze i konkurencyjne cenowo — mówi Jakub Majewski, prezes fundacji ProKolej. Przypomina, że Arriva nie jest jedyną firmą, która rozwija przewozy międzyregionalne. W ostatni weekend połączenia do Warszawy uruchomiła Łódzka Kolej Aglomeracyjna, której pociągi pokonują trasę w nieco ponad 50 minut.

Jakub Majewski przestrzega jednak, że za kilka miesięcy lokalnym przewoźnikom będzie trudniej niż obecnie wjechać na międzywojewódzkie tory. — Kończy się okres przejściowy. W przyszłym roku zaczną obowiązywać przepisy o przyznaniu otwartego dostępu do sieci. Urząd Transportu Kolejowego będzie badał, czy połączenia uruchamiane przez firmę komercyjnie nie przyniosą szkody przewoźnikowi realizującemu służbę publiczną. Efektem może być eliminacja firm świadczących usługi na zasadach rynkowych, by utrzymać na torach te, do których dopłacamy — dodaje Jakub Majewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kolejowa szarża Arrivy