Kolejowe inwestycje dostały zadyszki na starcie

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2021-07-18 20:00

Opóźniające się decyzje w sprawie programów unijnych i zmiany w przepisach środowiskowych odwlekają przetargi. PKP PLK rozważają zakupy, żeby pomóc dostawcom, którym brakuje zamówień.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • przetargi o jakiej wartości ogłoszą w tym roku PKP PLK
  • dlaczego start postępowań się opóźnia
  • jakie zmiany zostaną wprowadzone, by złagodzić problem luki inwestycyjnej
  • o ile nowe przepisy środowiskowe mogą wydłużyć procedury przetargowe

15-17 mld zł – na tyle były szacowane tegoroczne przetargi PKP Polskich Linii Kolejowych (PLK), związane ze startem inwestycji z perspektywy 2021-27.

- Ogłoszenie części przetargów będziemy musieli przesunąć, bo przedłużają się rozmowy dotyczące akceptacji Krajowego Planu Odbudowy w Komisji Europejskiej, programu FEnIKS oraz innych programów, dzięki którym będziemy mieli zapewnione finansowanie inwestycji – informuje Ireneusz Merchel, prezes PKP PLK, który niedawno został wybrany na nową kadencję.

Zakłada, że w optymistycznym wariancie jeszcze w tym roku zostaną ogłoszone postępowania z nowej perspektywy, warte około 10 mld zł. Ogłoszenia powinny pojawić się na przełomie III i IV kwartału.

Przedłużające się procedury akceptacji unijnych programów nie są jedyną przyczyną opóźnienia. Część postępowań musi zostać przesunięta z powodu zmian w ustawach środowiskowych, ułatwiających zaskarżenie przetargowej dokumentacji przyrodniczej.

- Dotychczas, jeśli mieliśmy gotową większość dokumentacji przetargowej, ale np. decyzja środowiskowa nie była prawomocna, ogłaszaliśmy postępowanie, w trakcie którego zazwyczaj dochodziło do jej uprawomocnienia. Po zmianach, ze względu na większe możliwości zaskarżania decyzji, będziemy czekać z ogłaszaniem przetargów na uprawomocnienie – tłumaczy Ireneusz Merchel.

Szef PKP PLK informuje, że w poprzednich latach zaskarżanych było kilka procent decyzji, teraz wskaźnik może wzrosnąć przynajmniej do kilkunastu procent. Szacuje, że z powodu zmian w przepisach środowiskowych postępowania przetargowe wydłużą się średnio o około pół roku.

Co roku mają być realizowane inwestycje za 13-14 mld zł

Mimo opóźnienia i wydłużenia procedur wykonawcom nie grozi luka inwestycyjna - twierdzi Ireneusz Merchel.

- W tym roku planujemy zakończyć kontrakty o wartości 12,5 mld zł, ale w sumie w trakcie realizacji są umowy o trzykrotnie wyższej wartości. W nowej perspektywie planujemy roczną wartość robót na poziomie 13-14 mld zł i utrzymanie trzykrotnie wyższych inwestycji w realizacji. Pozwoli to na stabilne funkcjonowanie wykonawców – zapewnia prezes PKP PLK.

Podwyżki w kosztorysach
Podwyżki w kosztorysach
Ireneusz Merchel, prezes PKP PLK, podkreśla, że zawsze przed ogłoszeniem przetargu spółka aktualizuje kosztorysy na podstawie danych cenowych z ostatnich trzech miesięcy. Zapewnia, że rosnące ceny materiałów, np. stali, będą w nich odzwierciedlone.
Marek Wiśniewski

W trudniejszej sytuacji są natomiast niektórzy producenci, np. podkładów i rozjazdów kolejowych. Zrealizowali już bowiem dostawy na trwające inwestycje, a brak nowych przetargów powoduje niedobór zamówień. Ireneusz Merchel poinformował, że PKP PLK rozważają uruchomienie interwencyjnych zakupów podkładów kolejowych. Operator kolejowej infrastruktury nie planuje natomiast obecnie zakupów stali, której ceny znacząco wzrosły. Wykonawcy chcieliby, by przynajmniej część wyrobów hutniczych kupował zamawiający, ale PKP PLK nie chcą przepłacać na górce cenowej.

Okiem eksperta
Opóźnienia trudno nadrobić
Damian Kaźmierczak
ekspert Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

Mimo rekordowych obecnie nakładów inwestycyjnych na kolei wykonawcom od wielu miesięcy bardzo mocno doskwiera deficyt nowych przetargów. Zamawiający z różnych przyczyn nie wszczyna postępowań, a spółki kolejowe mocno konkurują ceną o pozyskanie mniejszych zleceń, które co jakiś czas trafiają na rynek. Opóźnienia w rozstrzyganiu nowych przetargów wydają się nie do nadrobienia, a potencjalna luka w inwestycjach może być za jakiś czas widoczna w przychodach wykonawców z segmentu kolejowego, którzy mają wysokie koszty stałe. Wszelkie próby przyspieszania postępowań w kolejnych kwartałach mogą destabilizować rynek oraz wywierać dodatkową presję na wzrost cen materiałów i wynagrodzeń pracowników, kiedy dojdzie do kumulacji prac budowlanych.

Prezes PKP PLK zapowiada także zmiany w przetargach i kontraktach, dotyczące precyzyjnego określenia tzw. zamknięć torowych, czyli wyłączenia albo ograniczenia ruchu na czas modernizacji. Dotychczas niejednokrotnie zdarzało się, że PKP PLK ogłaszały plan zamknięć, ale przetargi się wydłużały, bo np. wykonawcy składali odwołania. To zaś opóźniało start robót. Problem mieli przewoźnicy, bo mimo że inwestycja faktycznie nie ruszyła, borykali się z ograniczeniami w ruchu. Obecnie natomiast PKP PLK będą określać, w jakim okresie po podpisaniu umowy wprowadzą zamknięcia torowe. Wykonawcy będą mogli zaplanować prace, a przewoźnicy nie będą ponosić konsekwencji opóźnienia przetargów na modernizację torów. PKP PLK zamierzają też tak planować roboty, żeby unikać modernizacji na alternatywnych szlakach. Dzięki temu ograniczą ryzyko sparaliżowania ruchu - nawet przy dużym froncie robót.

Legislator rozwiąże problem gruntów

Ireneusz Merchel zakłada, że realizacji inwestycji nie zakłócą problemy dotyczące uregulowania stanu prawnego gruntów. W niektórych regionach właścicielami terenów użytkowanych przez kolej są samorządy, a wiele nieruchomości ma nieuregulowany stan prawny. Prezes PKP PLK przypomina, że zgodnie z ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji PKP, grunty pod torami już dawno miały być przekazane zarządcy infrastruktury, a PKP miały przestać istnieć. Tak się jednak nie stało. Obecnie sytuacja się skomplikowała - zdarza się, że samorządy kwestionują prawo kolejowych firm do korzystania z nieruchomości albo domagają się za nie zapłaty. To efekt uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2017 r., zgodnie z którą komunalizacji miały ulec nieruchomości kolejowe, co do których PKP nie przedstawiły decyzji lub umowy o przekazaniu w zarząd albo nabyciu. Ireneusz Merchel informuje, że prowadzi rozmowy z PKP i Ministerstwem Infrastruktury. Spodziewa się, że rządowi urzędnicy zaproponują wkrótce projekt zmiany przepisów, dzięki której problem praw własności do nieruchomości niezbędnych do rozwoju ruchu kolejowego zostanie rozwiązany.