Przewoźnicy nie dostali jeszcze w tym roku ani złotówki z Funduszu Kolejowego, choć na jego koncie leżą grube miliony.
Fundusz Kolejowy, utworzony dzięki specjalnej ustawie w grudniu ubiegłego roku, jest wciąż funduszem wyłącznie wirtualnym. Docelowo miał gromadzić środki na współfinansowanie i prefinansowanie inwestycji kolejowych wykorzystujących dotacje unijne, np. budowę i utrzymanie infrastruktury czy likwidację nierentownych linii.
W ustawie zapisano jednak, że część pieniędzy ma trafić do przewoźników w ramach rekompensaty za utracone w latach 2002-03 tzw. dotacje przedmiotowe, czyli dopłaty skarbu państwa do biletów ulgowych. Państwo nie zwróciło tych środków spółkom kolejowym, tłumacząc się dziurą w budżecie. W efekcie największy ich biorca — PKP Przewozy Regionalne — narobił około 300 mln zł długów. Ma je odzyskać dzięki Funduszowi Kolejowemu, ale na razie nie może. Dlaczego?
Brakujące ogniwo
Fundusz zaczął działać na początku lutego. Od tego czasu trafia do niego 20 proc. opłaty paliwowej.
— Do tej pory na fundusz wpłynęło około 20 mln zł — mówi Maciej Tekielski, rzecznik Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), w którym fundusz został utworzony.
Pieniędzy z miesiąca na miesiąc przybywa, ale przewoźnicy wciąż ich nie dostają. Zabrakło jednego ważnego dokumentu: rozporządzenia, określającego konkretne projekty, na jakie mają zostać przeznaczone. Jak dowiedzieliśmy się w resorcie transportu, taki plan rzeczowo-finansowy był już gotowy.
Jednak kiedy trafił do uzgodnień międzyresortowych, zastrzeżenia zgłosiło Ministerstwo Finansów. Po naniesieniu poprawek dokumenty muszą więc znów przejść przez Radę Ministrów. Kiedy się nimi zajmie? Nie wiadomo.
Według pierwotnych planów tylko w tym roku fundusz miał być zasilony 240 mln zł. Teraz resort transportu mówi ostrożnie o 220 mln zł.
Zważywszy, że mamy już koniec maja, można wątpić, czy są to realne szacunki. Na szczęście bank może inwestować powierzone mu środki, m.in. w obligacje i tym samym pomnażać ich wartość.
Kolej z poślizgiem
Opóźnienia dotyczą nie tylko Funduszu Kolejowego. W ubiegłym tygodniu rząd miał zająć się „Strategią dla transportu kolejowego do roku 2009”, a także dwoma innymi ważnymi ustawami kolejowymi.
Jedna z nich dotyczy przekazywania środków na remonty i utrzymanie infrastruktury, druga — dofinansowania przewozów międzywojewódzkich i międzynarodowych. W ramach tej drugiej ustawy PKP Przewozy Regionalne i PKP InterCity mogłyby otrzymać jeszcze w tym roku z budżetu ponad 250 mln zł, a w kolejnych odpowiednio: 240 i 230 mln zł. Dokumenty te jednak w ostatniej chwili zniknęły z porządku obrad, a ich rozpatrzenie przełożono na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Nieoficjalnie wiadomo, że za ten poślizg odpowiada także resort finansów, który obawia się, że przewoźnicy — wiedząc, że otrzymają dotacje — zechcą powiększać deficyt. Mogliby na przykład wprowadzić różnego rodzaju ulgi promocyjne dla pasażerów.