Przedstawiciele firm kolejowych twierdzą, że rozprzestrzenianie się koronawirusa utrudnia produkcję oraz odbiór pociągów i urządzeń montowanych w sieci. Krzysztof Zdziarski, prezes Pesy, podkreśla, że zakłócenie łańcucha dostaw i badań homologacyjnych może spowodować kolejne opóźnienia w dostawach gotowych pojazdów do klientów.

Józef Michalik, wiceprezes Newagu, potwierdza, że obecnie, z powodu ogłoszenia stanu epidemicznego, rzeczywiście zaczynają się pojawiać zakłócenia w procesie wprowadzania pojazdów do eksploatacji. Andrzej Massel, zastępca dyrektora ds. studiów i projektów badawczych w Instytucie Kolejnictwa (IK), informuje, że tor w Żmigrodzie, na którym prowadzone są badania homologacyjne, pracuje.
Przedsiębiorcy obawiają się jednak, że może zostać zamknięty. PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) wprowadziły specjalne procedury odbioru robót oraz urządzeń instalowanych w sieci, by nie zakłócać realizacji kontraktów inwestycyjnych i rozliczenia unijnego dofinansowania.
Na ostatnią chwilę
Problem w tym, że nawet kiedy wirus zostanie pokonany, polscy przedsiębiorcy mogą mieć kłopoty z homologacją pojazdów i urządzeń kolejowych. Do połowy roku Polska musi wdrożyć unijne przepisy dotyczące jednostek notyfikowanych, uprawnionych do ich homologacji oraz odbioru. Epidemia to utrudnia.
— Jest za pięć dwunasta. Do czerwca konieczne jest wdrożenie. Gdyby się nie udało, producenci taboru oraz firmy prowadzące modernizację linii kolejowych mieliby problem z dopuszczeniem do eksploatacji — mówi Marek Pawlik, zastępca dyrektora ds. interoperacyjności kolei w Instytucie Kolejnictwa.
Ministerstwo Infrastruktury w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zapowiedziało już przedstawienie projektu zmian w ustawie o transporcie kolejowym. Przedstawiciele instytucji notyfikacyjnych, które brały udział w jego przygotowaniu, spodziewają się szybkiego przekazania go do prac legislacyjnych.
— Zespoły robocze, które pracowały przez cztery miesiące, zakończyły działalność i przekazały materiały do Ministerstwa Infrastruktury. Spodziewamy się, że projekt ustawy dotyczący wdrożenia unijnych przepisów zostanie przedstawiony w kwietniu — precyzuje Marek Pawlik.
Teoria i praktyka
Przedstawiciel IK podkreśla, że w pracach zespołów brali udział m.in. przedstawiciele producentów, przewoźników, instytucji certyfikujących, Urzędu Transportu Kolejowego oraz PKP PLK. Jest więc spora szansa, że w trakcie konsultacji społecznych nie pojawi się zbyt wiele zastrzeżeń i sprawnie uda się przeprowadzić procedurę legislacyjną. Na okres przejściowy nie będzie już jednak czasu.
Tymczasem przedsiębiorcy boją się, że nawet jeśli zmiany w ustawie o transporcie kolejowym zostaną uchwalone terminowo, to zarówno instytucje, jak i firmy nie od razu nauczą się je stosować. To także może skutkować opóźnieniami we wprowadzaniu pojazdów i urządzeń do eksploatacji.