Kolekcjonerzy cenią nie tylko oleje

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 26-11-2013, 00:00

Prace na papierze w wycenach zaczynają doganiać obrazy olejne, ale wciąż można znaleźć perełki za niewielkie pieniądze.

Specjalistyczne aukcje prac na papierze cieszą się coraz większym powodzeniem wśród kolekcjonerów i osób, które swoją przygodę ze sztuką dopiero zaczynają. Do licytacji zachęcają atrakcyjne ceny wywoławcze i duża rozpiętość chronologiczna — od sztuki dawnej po współczesność. Nie bez znaczenia jest też potencjał rynku. Pastele, akwarele, a nawet rysunki coraz bardziej zyskują na wartości. Nie brakuje też rekordów. Kilka lat temu nikt się nie spodziewał, że znajdą się chętni do zapłacenia kilkuset tysięcy złotych za pastel. Przełomem była licytacja „Portretu Panny Sternbachówny” w 2008 r. od 500 do 660 tys. zł. Trzy lata później padł pierwszy milion.

Zobacz więcej

LUBIANE PASTELE: Aukcje prac na papierze to możliwość kupienia dobrych prac w atrakcyjnych cenach. W najbliższy czwartek odbędzie się ostatnia w tym roku. W katalogu znajduje się m.in. pastel Witkacego z 1930 r. „Portret kobiety” wyceniony na 45 tys. zł. [FOT. ARC]

„Portret Lizy Pareńskiej” Stanisława Wyspiańskiego wylicytowany został z katalogowych 430 tys. zł do 1,15 mln zł. To najwyższa cena aukcyjna za jeden obraz tego artysty. Więcej, bo 1,85 mln zł, kosztowały portrety rodziny Sternbachów sprzedane jako zespół trzech prac. To prawie tyle, ile wynosi roczny obrót na specjalistycznych aukcjach.

Wysoko cenione są również pastele Witkacego i Schulza. Najdrożej — za 160 tys. zł, wylicytowano „Spotkanie z jednorożcem w Górach Skalistych” Witkacego, a za „Zaczarowane miasto II” Bruno Schulza wykonane w rzadkiej i trudnej technice cliché-verre młotek przybił w 2008 r. 55 tys. zł, a już rok później szkic ilustracji do opowiadania „Dodo” został wylicytowany za 88 tys. zł, ponaddwukrotnie wyżej od ceny wywoławczej, która wynosiła 35 tys. zł. Ten sam szkic w 2000 r. licytowany był od 800 zł do 13 tys. zł. Inwestycja w czasach, kiedy pracami na papierze interesowało się bardzo niewielu kolekcjonerów, była więc niezwykle opłacalna. Systematycznie drożeją też exlibrisy Schulza. „Exlibris Eroticis Maksymiliana Goldsteina” z 1920 r. 10 lat temu kupiony został za 2,6 tys. zł. Sześć lat późnej jego cena katalogowa wynosiła już 3,75 tys. zł, a wylicytowana 4,55 tys. zł. Na najbliższej Aukcji Prac na Papierze w Desie Unicum będzie go można licytować od 4,5 tys. zł przy estymacji 6-8 tys. zł. Pojawi się też „Portret kobiety” Witkacego. Pastel będzie licytowany od 45 tys. zł. Do rzadkich bywalców aukcji należy twórca unizmu i czołowy przedstawiciel rosyjskiej awangardy, asystent samego Malewicza — Władysław Strzemiński. Ostatnio jego akwarelę można było kupić w 2004 r. Teraz w katalogu aukcyjnym znalazła się tempera z 1950 r. „Pejzaż — Kłosy”. Nie zbraknie też tańszych prac . Akwarelę cieszącego się powodzeniem Feliksa Michała Wygrzywalskiego „Zziębnięty motyl” z 1901 r. będzie można licytować już od 3,5 tys. zł. Podobnie jak jedną z akwarel Rafała Malczewskiego „Monte Carlo”. Będą też listy z rysunkami jego ojca Jacka Malczewskiego, których ceny wywoławcze wynoszą po 2,5 tys. zł. Od 2,5 tys. zł licytowane będą też dwie serigrafie jednego z czołowych przedstawicieli abstrakcji geometrycznej i prekursora pop-artu Victora Vasarely’ego.

Niewiele więcej, bo 4 tys. zł, wynosi cena wywoławcza „Erotyku” Kazimierza Mikulskiego. Niskie wyceny katalogowe nie zawsze oznaczają, że pracę kupi się tanio. W czerwcu gwasz francuskiego malarza symbolisty Charlesa Filigera „Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi” przebijano od wywoławczych 1,2 tys. zł do 130 tys. zł. Nowy właściciel wyłożył więc z opłatą aukcyjną 149,5 tys. zł. Próbować jednak warto. W tym roku nie brakowało okazji do kupna rysunków takich artystów jak Jacek Malczewski już po tysiąc złotych.

Prace na papierze w liczbach

5,04 mln zł Za tyle wylicytowano prace na papierze na specjalistycznych aukcjach.
9,5 tys. zł Tyle wyniosła średnia cena za pracę.
10,7 tys. proc. Tyle wyniosło przebicie za pracę Charlesa Filigera „Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi”.

Źródło: Desa Unicum
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy