Kryzys branży targowej na razie się nie ima. Dowodem są śląskie plany kieleckiej spółki. W tle pojawia się UFO.
Ten rok będzie dla Kolportera Expo, spółki należącej do Krzysztofa Klickiego i Tomasza Raczyńskiego, bardzo pracowity. I nie chodzi tu o liczbę imprez targowych, lecz raczej o przygotowanie gruntu pod inwestycje. Ich pierwszy etap pochłonął około 100 mln zł. Na terenach dawnej fabryki Silma powstały pawilony wystawiennicze i sale konferencyjne, w sumie 13 tys. mkw. powierzchni.
— Podjęliśmy decyzję o dalszych inwestycjach, ponieważ dynamicznie rozwija się rynek wystawienniczo-targowy. Powód? W trudnych czasach firmy szukają sposobu jak najszybszego dotarcia do potencjalnego klienta, a ci chętnie uczestniczą w takich imprezach — uważa Tomasz Raczyński, prezes Expo Silesia.
W 2008 r. Silesia Expo zorganizowała rekordową liczbą wystaw i imprez targowych, bo aż 30. Dla porównania, Międzynarodowe Targi Katowickie w najlepszym okresie przygotowywały 25 imprez rocznie.
W styczniu 2009 r. ruszą prace koncepcyjne nad rozbudową obiektów Silesia Expo w Sosnowcu. Prezes Raczyński uchylił już rąbka tajemnicy.
— Planujemy budowę trzech hal, a jednej w kształcie Ufo. Możliwe, że trochę będzie przypominać katowicki Spodek. Obiekty zajmą 43 tys. mkw. — wylicza prezes Raczyński.
W ocenie prezesa koszt przedsięwzięcia może być na poziomie podobnym do pierwszego etapu (czyli w granicach 100 mln zł). Czy rodzi się szansa dla firm projektowych?
— Jeszcze nie wiemy, czy ogłosimy przetarg, czy też pozostaniemy przy firmie, która wcześniej dla nas pracowała — wyjaśnia prezes Raczyński.
Budowa nowych obiektów ma ruszyć w 2010 r