Komentarz Adama Sofuła: Minister książki pisze

Adam Sofuł
14-07-2008, 08:32

Dziś Komisja Europejska wyda wyrok w  sprawie polskich stoczni. Albo da rządowi czas do września na ostateczne rozprawienie się z problemem (mało prawdopodobne), albo nakaże zwrot pomocy publicznej, co dla stoczni oznacza upadek.

W oczekiwaniu werdyktu związkowcy ze stoczni demonstrowali pod domem premiera, Komisja Europejska czytała dostarczone przez polski rząd papiery, a minister skarbu Aleksander Grad pisał książkę. A ściślej mówiąc, księgę — białą lub czarną — dokumentującą postępowanie władz w sprawie stoczni.

Bez cienia ironii można stwierdzić, że może to być dzieło życia. Pod paroma jednakże warunkami. Po pierwsze, akcja owej księgi nie może kończyć się wraz z oddaniem przez PiS władzy. Dobrze, by minister dopisał ostatni rozdział podsumowujący jego dokonania w tej sprawie. Świetnie by było, gdyby znalazł się tam również prolog wyjaśniający, jak to się stało, że stocznie nagle stały się państwowe i co z tego wynikło. Literackiej Nagrody Nobla może minister nie zdobędzie, ale takie dzieło, gdyby okazało się rzeczywiście rzetelne, powinno stać się lekturą obowiązkową dla kolejnych ekip rządowych. Księga pokazywałaby, jak w politycznych bojach ofiarą staje się gospodarka, i jak znakomicie wyglądające podczas kampanii wyborczej hasła okazują się zabójcze dla niektórych firm.

Gdyby księga została ze zrozumieniem przyswojona przez całą klasę polityczną, minister Grad mógłby już udać się na zasłużoną emeryturę. Nic więcej nie musiałby robić. Chyba że powstanie kolejna wyborcza broszura. Wówczas jego następcy będą pisali kolejne białe księgi. Aż powstanie wielka biblioteka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Adama Sofuła: Minister książki pisze