Komentarz Adama Sofuła: Największą wartością jest prostota

Adam Sofuł
02-11-2007, 07:39

Polskie życie polityczne pełne jest mitów, zjaw, upiorów. Dlatego gorąca dyskusja wokół podatku liniowego nieprzypadkowo wybuchła akurat w Halloween, gdy przyszły premier zapowiedział, że będzie wprowadzał, prezydent zaś odparował, że zawetuje. Ot, taka merytoryczna dyskusja.

Podatek liniowy jest rozwiązaniem interesującym i sprawdzonym w wielu krajach. Warto by było o nim porozmawiać, ale dotychczas zamiast argumentów słyszeliśmy z jednej strony obietnicę, że sami wypełnimy formularz PIT, a z drugiej — groźbę pustoszejącej lodówki. W takiej sytuacji podatek liniowy stał się mitem, podobnie jak nieco wcześniej reforma finansów publicznych. Dzisiaj to tylko poręczne hasło, a wierzący w rzeczywistą reformę to nieszkodliwi dziwacy. Niedługo tak będzie się traktować wierzących w liniowy.

W nowym parlamencie nie uda się go przeforsować, bo trudno sobie wyobrazić klub LiD odrzucający weto prezydenta w tej sprawie. Dlatego PO myśli o podatku prawie liniowym. PIT z ustaloną kwotą wolną nie jest podatkiem liniowym, lecz progresywnym z dwoma stawkami: zero oraz ileś tam procent. Wszelkie ulgi niwelują prostotę podatku liniowego (czyli główny jego atut, bo liniowy wcale nie musi być niski), a ulgi na dzieci PO i PSL nie ruszą. Skoro prezydent alergicznie reaguje na hasło „liniowy” (podobnie jak jego poprzednik), to nie ma co się w słowne utarczki wdawać. Niech koalicja pracuje nad tym, by system był prostszy, a podatki niższe. Jak je nazwie — sprawa drugorzędna.

Adam Sofuł, a.sofuł@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Komentarz Adama Sofuła: Największą wartością jest prostota