Komentarz Jacka Zalewskiego: Co artysta chce nam powiedzieć

Jacek Zalewski
11-05-2009, 07:42

Dla partii walczących o euromandaty weekend obejmujący Dzień Europy stał się okazją do wielkiego uderzenia na elektorat. Jednak w odbiorze społecznym na pierwszy plan wysuwa się wątek towarzyszący, mianowicie wydzieranie sobie obchodów 20. rocznicy wyborów z 1989 r.

Kalendarzowy los połączył 4 czerwca z europejskim głosowaniem w niedzielę 7 czerwca. Całego zgiełku by nie było, gdyby to eurowybory odbywały się wcześniej, na przykład 31 maja. Nie tylko rywale, ale także elektorat PO (czyli m.in. większość przedsiębiorców) od kilku dni się dziwuje, co premier Donald Tusk rozgrywa. W ubiegłym roku zaprojektowany został cykl przedsięwzięć, dzięki którym miała u nas zagościć polityczna ekstraklasa, a Polska zdobyć marketingowe punkty.

Trzy filary owego mostu to kongres Europejskiej Partii Ludowej (EPL) 29-30 kwietnia, inscenizacja obalania komunizmu 4 czerwca pod gdańskimi krzyżami oraz świt 1 września na Westerplatte, w 70. rocznicę wybuchu wojny. Ucieczka z Gdańska na Wawel przed stoczniowcami to podwinięcie politycznego ogona pod siebie i podcięcie środkowego filara mostu. Ekipie premiera łatwo przychodzi pokonywanie PiS oraz prezydenta na polu PR, jako że akurat w tym obszarze bracia Kaczyńscy i ich zausznicy są antytalentami.

Ale w sytuacji kryzysowej równie miałki okazuje się tabun potakiwaczy premiera. A wręcz fatalnie wychodzi starcie z tak wytrawnym lisem, jak premier Silvio Berlusconi. Ten mistrz politycznej iluzji intronizował Mario Mauro w fotelu przewodniczącego Parlamentu Europejskiego już dawno, nie tylko na forum EPL, lecz przede wszystkim na marcowym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli. Dzisiaj kontynuuje PR-owską linię, urabia unijną opinię i lekceważąco stwierdza, iż Polacy, owszem, mieli kandydata (Jerzego Buzka nawet nie wymienia), ale go wycofają, gdy dostaną okruchy w postaci stanowiska sekretarza drugorzędnej Rady Europy dla Włodzimierza Cimoszewicza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Jacka Zalewskiego: Co artysta chce nam powiedzieć