Komentarz Jacka Zalewskiego: Obrona spraw beznadziejnych

Jacek Zalewski
12-05-2009, 07:35

Zagadnieniom kryzysowego PR —rzecz jasna głównie w odniesieniu do biznesu — poświęciliśmy na łamach "PB" już wiele tekstów. Wynika z nich, że — niczym adwokat występujący przed sądem — taki szczególny PR przedsiębiorstwa musi mieć jakiś punkt zaczepienia oraz koncepcję obrony.

Bez tego sprawa jest z góry przegrana — czy to sądowa, czy wizerunkowa. Politykom teoria public relations znana jest coraz lepiej, dlatego zdumiewa, że w praktyce jakże często brną przez ruchome piaski i w końcu się zakopują. Ot, dwa przykłady z poniedziałku.

Ustami rzecznika Pawła Grasia premier Donald Tusk odniósł się do sprawy, której dotyczył tytuł mojego poprzedniego komentarza: "Co artysta chce nam powiedzieć". Chodzi o pochopne przeniesienie szczytu Grupy Wyszehradzkiej — poszerzonego o wychowaną w NRD kanclerz Angelę Merkel i premierów poradzieckich republik bałtyckich — z gdańskiego placu Solidarności na obronny Wawel. Wygląda na to, że rzecznik jest zderzakiem przeznaczonym do osłaniania spraw beznadziejnym. Przecież tłumaczenie niemożności powrotu szczytu 4 czerwca do Gdańska przyczynami organizacyjno-dyplomatycznymi obraża inteligencję słuchaczy.

PR-owską beznadzieją innego typu są próby polskiego oddziału partii Libertas, w wyborach do Parlamentu Europejskiego (PE) cieszącego się jednoprocentowym poparciem, wytyczenia drogi pośredniej między liberalizmem PO a radykalizmem PiS. Niestety, dla liderów Libertas — ich nadajnik ma w politycznym eterze za małą rozdzielczość. Wobec programu PiS jest to niewielka odległość merytoryczna, ponieważ elektorat musiałby bardzo wytężyć zmysły, aby dostrzec i poczuć, kto w PE lepiej zadba o interes narodowy. Jeśli zaś chodzi o odróżnienie od PO, to okolicznością pechową jest… sama nazwa. Słabo wykształconemu elektoratowi naprawdę trudno zrozumieć, iż łaciński termin Libertas oznacza anioły, a spolszczone liberały to demony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Komentarz Jacka Zalewskiego: Obrona spraw beznadziejnych