Jest to pierwszy od bardzo długiego czasu jakikolwiek konkret prawny,
poprawiający sytuację polskich przedsiębiorstw, co upamiętniamy nawet wektorem w
górę dla pani minister — głównie na zachętę. Jednak to akurat rozporządzenie
było trywialnie proste. W programie legislacyjnym resortu pracy znajdują sie
prawdziwe miny, których nie udało się rozbroić żadnej ekipie w okresie
dziesięciu lat. W pierwszej kolejności chodzi o emerytury pomostowe, będące
największym wyzwaniem politycznym i legislacyjnym od czasu wprowadzenia reformy
systemu ubezpieczeń społecznych.
Obietnice kolejnych rządów i ministrów zawsze kończyły się podmieceniem
tematu pod dywan lub odejściem danej ekipy. Dlatego będziemy gorąco kibicować,
aby rzeczywiście udało się tę piekielnie trudną społecznie ustawę po pierwsze
napisać, a po drugie — uchwalić w pierwszym półroczu 2008. Jednocześnie
pozwalamy sobie wyrazić sceptycyzm wobec tych terminowych planów. Przy
napięciach towarzyszących tej ustawie, obecne protesty związane z bieżącymi
postulatami płacowymi wydadzą się przedszkolem.