Komercjalizacja nie zadziała jak magia

Marcin Bołtryk
opublikowano: 27-08-2009, 00:00

W Poczcie Polskiej (PP) zmiany. Komercjalizacja, uproszczenie struktury i ogromne oszczędności. A czasu mało.

Rozmowa z Andrzejem Polakowskim,

dyrektorem generalnym Poczty Polskiej

W Poczcie Polskiej (PP) zmiany. Komercjalizacja, uproszczenie struktury i ogromne oszczędności. A czasu mało.

"Puls Biznesu": Kilka tygodni temu minister infrastruktury podpisał dokument inicjujący proces komercjalizacji Poczty Polskiej. Co to oznacza dla firmy?

Andrzej Polakowski: Przede wszystkim sprawniejsze podejmowanie decyzji i zarządzanie. Przedsiębiorstwem państwowym, jakim poczta jest obecnie, kieruje dyrektor generalny. Powołanie zarządu na podsawie kodeksu spółek handlowych usprawni działanie firmy na najwyższym poziomie. Dzięki komercjalizacji będziemy mogli korzystać z instrumentów finansowych dostępnych dla spółek. Pojawią się również możliwości posługiwania się kredytem inwestycyjnym, którego zabezpieczeniem są nieruchomości. Obecnie nie jest to możliwe, bo w przypadku firmy państwowej nieruchomości nie mogą podlegać zastawowi.

Komercjalizacja uleczy pocztę ze wszystkich dolegliwości?

Trzeba jasno powiedzieć, że nie zadziała jak magiczna różdżka. Ma pomóc w zarządzaniu, ale to od prowadzonej obecnie restrukturyzacji zależy, w jakiej kondycji będzie firma po roku 2012, kiedy ma nastąpić pełne uwolnienie rynku.

Wszystkie zmiany, jakie dokonują się obecnie w Poczcie Polskiej, mają umożliwić jej jak najlepszy start w warunkach pełnej konkurencji.

Przygotowując się na ten dzień, będziemy kładli nacisk szczególnie na dwa podstawowe elementy: jakość usług, czyli szybkość doręczeń, i cięcie kosztów. Analizy wielu renomowanych firm doradczych pokazują, że sukces na rynku pocztowym odniosą firmy, które będą umiały znacząco obniżyć wydatki.

W sektorze usług pocztowych na naszym rynku działa blisko 200 firm. Poczta da sobie radę z taką konkurencją?

Prywatni operatorzy dostrzegają potencjał rynku i chętnie podejmują działania zmierzające do zwiększania swej konkurencyjności mimo ograniczeń wynikających z zastrzeżenia pewnego obszaru dla Poczty Polskiej. Jednak, używając żargonu piłkarskiego, nasi rywale biegają tylko po tej części boiska, gdzie jest najlepsza nawierzchnia. To pozwala na szybkie prowadzenie piłki, czyli osiąganie profitów. Takim terenem jest oczywiście rynek miejski. Tymczasem Poczta Polska, jako operator publiczny, jest zobowiązana do świadczenia usług w całym kraju. Dlatego utrzymujemy sieć ponad 8,4 tys. placówek, z których ponad połowa jest nierentowna. Muszą być dostępne bez względu na to, czy jest klient, czy go nie ma. To powoduje olbrzymie koszty stałe. Dlatego w najbliższych latach chcemy zmniejszyć koszty działania sieci, np. zastępując drogie urzędy pocztowe filiami czy agencjami.

Na czym jeszcze chcecie zaoszczędzić?

Aktualnie reorganizujemy strukturę firmy. Chcemy zmniejszyć liczbę pośrednich szczebli zarządzania. Zamierzamy osiągnąć dwa cele: spłaszczyć strukturę organizacyjną i uczynić ją mniej kosztowną, zapewniając jednocześnie większy wpływ central na jednostki operacyjne, a z drugiej strony — zwiększyć wymagania dotyczące samodzielnego podejmowania decyzji operacyjnych. W rezultacie tych zmian roczne oszczędności można szacować na ponad 30 mln zł.

Pełna liberalizacja rynku pocztowego nastąpi już niedługo. Czy PP zdąży z przygotowaniami?

Mam nadzieję, że do początku 2013 r. nasz system logistyczny będzie jeszcze bardziej zautomatyzowany niż obecnie. Poczta Polska realizuje strategię rozwoju zakładającą m.in. wdrożenie nowego modelu logistyki opartego na sieci ośmiu w pełni zautomatyzowanych sortowni klasy A, koncentrujących cały obrót przesyłek ekonomicznych, oraz 12 mniejszych — ręcznych klasy B, opracowujących w systemie manualnym przesyłki priorytetowe. Węzły w pełni zautomatyzowane już działają w Warszawie, Poznaniu, Łodzi i Krakowie. W ostatnim czasie oddano do eksploatacji węzły w Gdańsku, Wrocławiu i Zabrzu. W tej chwili w tych obiektach praca wykonywana jest ręcznie, będziemy jednak systematycznie wyposażać je w maszyny sortujące. Automatyczny węzeł budowany jest także w Lublinie, który będzie jedynym takim centrum logistycznym na "ścianie wschodniej". Planowana data oddania tej sortowni do użytku to początek przyszłego roku.

Inwestycje?

Zmiany, których systematycznie dokonujemy, spowodowały, że już dziś mamy najlepszą od pięciu lat terminowość doręczania przesyłek. Zarówno listów, jak i paczek. Myślę, że to bardzo zła wiadomość dla naszych konkurentów, ale bardzo dobra dla wszystkich, którzy korzystają z naszych usług. Niebawem oddamy na ich potrzeby system śledzenia przesyłek rejestrowanych, dzięki któremu na bieżąco, także przez internet, będzie można monitorować drogę paczki. To wpłynie znacząco także na szybkość doręczeń i bezpieczeństwo obrotu pocztowego. Będziemy też aktywnie walczyć o rosnący rynek handlu internetowego. Poza przyspieszeniem obrotu i naciskiem na jego bezpieczeństwo, niebawem zaoferujemy klientom nową usługę — e-przesyłkę. Będzie to możliwość powiadomienia klienta o nadejściu przesyłki SMS-em czy e-mailem. Klient sam wybierze placówkę, z której będzie mu najwygodniej odebrać paczkę. To oferta skrojona głównie dla potrzeb handlu elektronicznego i klientów kupujących towary w internecie. Pełne wdrożenie tej usługi nastąpi od stycznia 2010 r. Teraz testujemy to rozwiązanie z klientami biznesowymi.

Marcin Bołtryk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Komercjalizacja nie zadziała jak magia