PAP: Komisarz Unii Europejskiej Michel Barnier ostrzegł w poniedziałek, że Komisja Europejska będzie "nieugięta" w kontroli przetargów publicznych na kontrakty współfinansowane z funduszy unijnych.
"Trzeba jeszcze dobrze sprawdzić prawo zamówień publicznych, gdyż będziemy nieugięci w sprawie rygorów i w sprawie przejrzystości rynku przetargów publicznych" - powiedział Barnier po spotkaniu z ministrami odpowiadającymi w krajach przystępujących do UE za przygotowania do odbioru funduszy dla uboższych krajów i regionów Unii.
Francuski komisarz UE, któremu podlegają w Komisji fundusze strukturalne i spójnościowy, ocenił stan przygotowania Polski do wykorzystania unijnych funduszy raz jako "dobry", a po chwili jako "poprawny", ale w każdym razie lepszy niż w innych krajach przystępujących do Unii.
"Polska, która ma dobrą administrację, jest teraz dobrze przygotowana, jest dobra koordynacja między ministerstwami, jest dobra zdolność do przygotowania projektów" - powiedział z naciskiem komisarz, jakby chciał zatrzeć złe wrażenie sprzed trzech miesięcy.
W opublikowanym w połowie lipca raporcie o stanie przygotowań Polski Komisja napisała: "Niektóre części administracji centralnej, takie jak Ministerstwo Infrastruktury, wydają się same wykluczać z tego zasadniczego procesu. Taka postawa może zagrozić efektywnemu wdrożeniu narodowej strategii i procedur zarządzania".
Barnier zastrzegł w poniedziałek, że "wszystkie kraje mają problem z tym, żeby mieć wystarczającą liczbę gotowych projektów w odpowiednim czasie".
"To dużo pieniędzy, 22 mld euro w dwa i pół roku, w tym prawie połowa dla Polski. To istotne wyzwanie. Sprostanie mu będzie sygnałem dla obywateli, że członkostwo w Unii jest sukcesem" - podkreślił komisarz.
"To pieniądze, które trzeba konkretnie wykorzystać, żeby polepszyć życie ludzi, Polaków - na transport, środowisko naturalne, szkolenia, tworzenie nowych miejsc pracy. Te pieniądze nie powinny zostać w Brukseli" - dodał.
Poinformował też, że zapoznał ministrów z 10 krajów przystępujących do UE z ogólnymi zarysami swoich propozycji funduszy strukturalnych i spójnościowego na lata 2007-2011/13.
Zapewnił, że walczy, żeby Komisja Europejska zaproponowała w swoim projekcie planów budżetowych dla Unii przeznaczanie na te fundusze 0,43-0,45 proc. dochodu narodowego brutto poszerzonej Unii. Obecnie wskaźnik ten sięga 0,43 proc.
Polskę reprezentowała na spotkaniu wiceminister gospodarki Krystyna Gurbiel. Uspokajała, że projekt nowelizacji ustawy o zamówieniach publicznych, znoszącej preferencje dla firm polskich, "jest już w parlamencie.
Komisja domaga się gwarancji równouprawnienia firm unijnych od 1 stycznia 2004 roku, żeby można było uruchomić przetargi nawet jeszcze przed wejściem Polski do UE.
Gurbiel przyznała, że przygotowanie odpowiedniej liczby dobrych projektów to rzeczywiście "wyzwanie, które przed nami stoi". Zapewniła, że projekt budżetu państwa na przyszły rok zawiera wystarczające rezerwy na współfinansowanie unijnych funduszy.
"To nie jest wydzielone, bo mamy dużą rezerwę na cele integracji z Unią - 3,6 mld złotych w projekcie budżetu - i mamy rezerwę regionalną 880 mln. Z tym że one nie są podzielone na kawałki" - wyjaśniła Gurbiel.
Wyraziła też przekonanie, że w rozpoczynających się dyskusjach nad planami budżetowymi Unii na lata 2007-2011/13 "Komisja Europejska zdecydowanie bierze pod uwagę interes przyszłych państw członkowskich".
Polska nie ma obserwatorów w Komisji, tak jak w Radzie i w Parlamencie UE, ale "są kontakty nieformalne" z rządami krajów przystępujących do Unii. 20 października w Rzymie odbędzie się narada z komisarzami ministrów 25 obecnych i przyszłych krajów członkowskich.
Jacek Safuta
: