BERLIN (Reuters) - Główny przedstawiciel Unii Europejskiej (UE) odpowiedzialny za rozszerzenie UE na Wschód ostrzegł we wtorek, że poparcie dla rozszerzenia w krajach kandydackich spada, między innymi ze względu na takie wydarzenia, jak na przykład epidemii pryszczycy.
Rozmawiając z dziennikarzami w kuluarach kongresu europejskich socjalistów komisarz Guenter Verheugen skrytykował również stawianie przez UE nowych warunków jej rozszerzania i dodał, że Unia powinna wysyłać bardziej pozytywne sygnały w stronę kandydatów.
"Zdjęcia martwych, płonących zwierząt mają negatywny wpływ na wizerunek Unii w części krajów kandydackich" - powiedział Verheugen dodając, że chodzi mu przede wszystkim o kraje, w których mocno obecna jest kultura rolnicza.
Estoński minister spraw zagranicznych Toomas Hendrik Ilves powiedział wcześniej na tym samym kongresie, że jego kraj, który znajduje się w czołówce kandydatów, odnotował ostatnio "katastrofalny spadek poparcia" dla rozszerzenia Unii.
"Byłoby wielką iluzją udawać, że mamy do dyspozycji mnóstwo czasu jeżeli chodzi o rozszerzenie" - powiedział Verheugen.
Komisarz Unii powiedział, że jest "przekonany", że do czerwcowego szczytu UE w Goeteborgu "15" będzie w stanie wypracować kompromis w takich sprawach jak swoboda zatrudnienia pracowników ze Wschodu i kwestia dystrybucji funduszy pomocowych dla biedniejszych krajów.
Napływu taniej siły roboczej między innymi z Polski obawiają się głównie Niemcy i Austriacy. Natomiast kraje z południa Europy, między innymi Hiszpania, obawiają się że znaczna część funduszy pomocowych odpłynie do nowych państw członkowskich.
"Rozszerzenie jest zadaniem historycznym i strategicznym. Potrzebujemy krajów kandydackich" - powiedział Verheugen.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))