Komisja finansów o nadzorze nad rynkiem finansowym

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2006-07-13 20:25

Nieobjęcie nadzorem państwowym Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych (SKOK) oraz projektowana likwidacja urzędu Rzecznika Ubezpieczonych - wzbudziły kontrowersje sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

Nieobjęcie nadzorem państwowym Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych (SKOK) oraz projektowana likwidacja urzędu Rzecznika Ubezpieczonych - wzbudziły kontrowersje podczas czwartkowych obrad sejmowej Komisji Finansów Publicznych, która zajmowała się projektem ustawy o nadzorze finansowym.

Nowa ustawa ma zlikwidować trzy istniejące w Polsce instytucje nadzorcze - Komisję Papierów Wartościowych i Giełd, Komisję Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych oraz Komisję Nadzoru Bankowego. Nowa Komisja Nadzoru Finansowego przejęłaby nadzór nad instytucjami obecnie kontrolowanymi przez istniejące nadzory: najpierw nad rynkiem kapitałowym, ubezpieczeniowym i emerytalnym, a później - nad bankami,

Kontrowersje wywołał jednak brak propozycji objęcia nadzorem SKOK- ów. Prezes Kasy Krajowej Grzegorz Bierecki argumentował, że SKOKi są nadzorowane. Ostro replikował prezes Związku Banków Polskich (ZBP) Krzysztof Pietraszkiewicz, który stwierdził, że "SKOK-i są objęte nadzorem koleżeńskim, a nie nadzorem państwowym".

"SKOK-i chcą być bankiem nie będąc bankiem" - powiedział PAP mec. Jerzy Bańka z ZBP. Sprawa wniosków mniejszości o objęcie nadzorem państwowym także SKOK ma powrócić podczas drugiego czytania ustawy w Sejmie.

Z kolei propozycja likwidacji instytucji Rzecznika Ubezpieczonych wzbudziła wątpliwości PO, Samoobrony i SLD. Głosowanie w komisji nad artykułem likwidującym tę instytucję zaplanowano na piątek.

Komisja omówiła w czwartek 21 artykułów z projektu liczącego ich 85. Przewodnicząca komisji Aleksandra Natalli-Świat (PiS) powiedziała PAP, że chciałaby zakończyć prace nad ustawą w komisji w piątek. Podkreśliła przy tym, że "nie jest prawdą, że dążymy do jak najszybszego przegłosowania (projektu), bez dyskusji". Jej zdaniem, dyskusja w komisji nie jest ograniczana, a do głosu są dopuszczani przedstawiciele wszystkich zainteresowanych stron.