Komisja nie jest drużyną marzeń

Jacek Zalewski
opublikowano: 10-02-2010, 00:00

Długo odkładane głosowanie Parlamentu Europejskiego

(PE) nad zatwierdzeniem nowej Komisji Europejskiej (KE) było formalnością. Za opowiedziało się 488 europosłów, przeciw 137, wstrzymało się 72. To wynik lepszy nie tylko od uzyskanego pięć lat temu (wtedy KE przeszła 449:149), ale przede wszystkim od notowań samego przewodniczącego. José Manuel Barroso uzyskał we wrześniu rezultat 382:219. Przyczyna jest oczywista — szef KE reprezentuje największą frakcję chadecko-ludową, natomiast spektrum polityczne 27 komisarzy jest znacznie szersze (patrz cytat u góry).

Na poziomie unijnym nie istnieje kategoria większości rządowej oraz opozycji — i tym relacje PE i KE zasadniczo różnią się od krajowych. W związku z tym praktycznie nierealne jest odwołanie KE przed upływem kadencji. No, chyba że znowu eksploduje taki skandal korupcyjny, jaki w 1999 r. wysadził KE pod wodzą Jacquesa Santera. W zasadzie delegowania komisarzy przez rządy wszystkich państw członkowskich objawia się zakłamanie, iż Komisja Europejska to ponadnarodowy organ, któremu na sercu leży dobro wszystkich obywateli Unii Europejskiej. Praktyka wielokrotnie potwierdza, iż narodowe tło decyduje o poglądach danego komisarza. Notabene przeklinana przez polskich stoczniowców holenderska komisarz Neelie Kroes w nowym rozdaniu otrzymała… rozwój szerokopasmowego internetu.

W tych skomplikowanych uwarunkowaniach będziemy kibicować komisarzowi Januszowi Lewandowskiemu, którego zadaniem stanie się nie tylko konstruowanie bardziej technicznych budżetów rocznych, ale również mającej ogromne znaczenie polityczne perspektywy finansowej 2014-2020. To od jej kształtu zależy rozwój biedniejszych członków Unii Europejskiej, do których Polska za cztery lata nadal będzie się zaliczała.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu