Komisja zaostrza wymagania

Kontrole co dwa lata i dodatkową redukcję emisji CO 2 proponuje unijna Komisja ds. Środowiska (ENVI).

Komisja przedstawiła uwagi do rozporządzenia ESR, czyli redukcji do 2030 r. emisji gazów cieplarnianych z sektorów non- -ETS, czyli transportu, budownictwa, rolnictwa i komunalnego. Według Koalicji Klimatycznej propozycje komisji eliminują część słabych punktów projektu i pozwolą dodatkowo obniżyć emisję CO 2 o 562 mln ton. W przyjętej polityce klimatycznej Unia Europejska zobowiązała się, że w latach 2021--30 zredukuje emisje o 30 proc. w sektorach non- -ETS (w porównaniu z 2005 r.).

W lipcu 2016 r. ogłoszono podział celu ogólnego UE na poszczególne państwa członkowskie. Polska powinna obniżyć emisje o 7 proc. Europosłowie z komisji środowiska nie chcą zmian tych celów, ale postulują np. mniej korzystne zasady obliczania punktu startu do zmniejszania emisji. Chcą, by rokiem odniesienia był 2018 albo 2020 w zależności od tego, kiedy była niższa emisja. Ma to zniechęcić do zwiększenia emisji np. w 2018 r., by potem mieć wyższy pułap startowy i łatwiejszą ścieżkę dochodzenia do ostatecznego celu. Komisja inaczej też widzi elastyczność, czyli przenoszenie wysiłku redukcji między latami. Rocznie ma zostać zwiększona z 5 do 10 proc., więc kraj będzie mógł „pożyczyć” 10 proc. wysiłkuredukcyjnego z kolejnego roku. Ma to pomóc w spełnianiu wymagań nawet w czasie ciężkiej zimy, gdy emisje z ogrzewania budynków będą większe. Komisja środowiska chce zredukować za to liczbę pozwoleń, które mogłyby być wyrównywane przez zalesianie z 280 mln do niecałych 200 mln na kraj, by państwa nie uwalniały się od innych działań, które mają pomóc zmniejszyć emisję (np. izolacji budynków i eliminowania starych samochodów z dróg). Kolejnym krokiem w Parlamencie Europejskim będzie głosowanie nad sprawozdaniem komisji prawdopodobnie pod koniec czerwca. Ale już 19 czerwca nad projektem rozporządzenia będą debatowali ministrowie środowiska. Jeżeli wypracują wspólne stanowisko, rozpoczną się negocjacje przedstawicieli Parlamentu Europejskiego, ministrów środowiska i Komisji Europejskiej w ramach tzw. trilogu. Oznacza to, że podobnie jak przy reformie unijnego systemu handlu emisjami (EU ETS) po przegranej w komisji ds. środowiska Polacy będą musieli szukać koalicji, która mogłaby ewentualnie wpłynąć na regulacje proponowane przez ENVI. Wtedy próby szukania koalicjanta skończyły się samotną krucjatą Polski za wykorzystaniem zalesiania i przyjęciem radykalnych rozwiązań. Europosłowie postulują też wprowadzenie wiążących prawnie celów długoterminowych. Chcą, by UE ograniczyła emisję non-ETS o co najmniej 80 proc. do 2050 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Komisja zaostrza wymagania