Komornicy chcą sprzedać główną spółkę produkcyjną Jukosu

opublikowano: 2004-07-20 18:03

Akcje koncernu naftowego Jukos straciły na moskiewskiej giełdzie 13,38 proc., gdyż ministerstwo sprawiedliwości podało, że komornicy sprzedadzą główną spółkę produkcyjną firmy. Te informacje potwierdził Jukos, oskarżając rosyjskie władze o chęć sprzedaży jego spółki-córki Jugansknieftiegaz.

- Według informacji, którą posiadamy, nasze główne aktywa związane z wydobyciem ropy - spółka Jugansknieftiegaz - mogą zostać sprzedane już w ciągu najbliższych dni, między 26 a 30 lipca" – poinformował Agencję Informacji Naftowej przedstawiciel Jukosu. Według niego, władze zamierzają sprzedać spółkę wydobywającą ponad 60 proc. należącej do Jukosu ropy za zaledwie 1,75 mld dolarów. Pieniądze mają służyć na pokrycie części długu podatkowego Jukosu, który wynosi 99,4 mld rubli (3,4 mld dolarów).

- Cenę Jugansknieftiegazu oceniono na 1,75 mld dolarów i to nie bacząc na fakt, że same jego złoża ropy wyceniane są na 30,4 mld" - powiedział przedstawiciel Jukosu.

Akcje Jugansknieftiegaz i innej ważnej spółki-córki -Samaranieftiegaz - aresztowano w ubiegłym tygodniu. Jukos ogłosił we wtorek, że łącznie jego złoża warte są ponad 43 mld dolarów, w tym 30,4 mld ma przypadać na Jugansknieftiegaz.

Akcje Jukosu zareagowały gwałtownym spadkiem na te informacje. W trakcie notowań władze moskiewskiej giełdy RTS zdecydowały o zawieszeniu notowań.

Jukos musi spłacić 3,4 miliarda dolarów zaległości podatkowych, sięgających 2000 roku, ale nie może tego zrobić z powodu zamrożenia kont. Jednak według domu maklerskiego UFG decyzja ta wygląda na cios obliczony na zniszczenie Jukosu. UFG szacuje wartość Juganskneftegazu na 11 miliardów dolarów, nawet uwzględniając 25-procentowe dyskonto z tytułu szybkiej sprzedaży spółki.

Jukos proponował, aby zamiast akcji spółek wydobywczych władze zatrzymały wyliczany na 4,2 mld dolarów 35-procentowy pakiet akcji koncernu Sibnieft, jednak w przededniu aresztu akcji przez komornika część pakietu Sibnieftu została niespodziewanie zablokowana przez sąd na Czukotce - dalekowschodnim regionie, w którym rządzi właściciel Sibnieftu Roman Abramowicz.

Analitycy dopatrują się najczęściej w tym posunięciu ręki Abramowicza. Nie są natomiast zgodni, czy działa on we własnym interesie próbując odzyskać sprzedane w 2003 roku Jukosowi akcje, czy też współdziała z władzami państwowymi oskarżanymi o próbę przejęcia Jukosu.

Konflikt wokół Jukosu trwa od lipca ubiegłego roku, gdy trafił do aresztu główny bankier koncernu Płaton Lebiediew. W ślad za nim w październiku w areszcie znalazł się twórca potęgi Jukosu Michaił Chodorkowski. Obaj oskarżeni są o przestępstwa majątkowe - grozi im kara do 10 lat więzienia.

PK / PAP, Reuters, Bloomberg