Kompania Węglowa szuka 150 mln zł

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2015-09-28 22:00

Jeśli do 10 października KW nie znajdzie brakującej gotówki na wypłaty, będzie strajk. Tym groźniejszy dla rządu, że przedwyborczy

Gotowość strajkowa, którą zapowiedziały wczoraj górnicze związki zawodowe, to wyraźna groźba pod adresem Kompanii Węglowej (KW), która szuka gotówki na najbliższe wypłaty. Musi je przelać do 10 października. Brakuje jej, bagatela, 150 mln zł. Takie szacunki padły na niedawnym spotkaniu ze związkowcami.

KONKURS NIEPOTRZEBNY:
KONKURS NIEPOTRZEBNY:
Skoro Nowa Kompania Węglowa nie powstanie do końca września, to niepotrzebny jest — na razie — ogłoszony już konkurs na zarząd. Większość rozmówców spodziewa się jego anulowania. A to oznacza, że Krzysztof Sędzikowski, typowany na prezesa NKW, pozostanie na stanowisku prezesa Kompanii Węglowej. Przynajmniej do wyborów.
Marek Wiśniewski

— Zastrajkujemy, jeśli w którejś z kopalni zabraknie na wypłaty — oświadczył wczoraj Wacław Czerkawski ze Związku Zawodowego Górników w Polsce.

— Trwają robocze rozmowy w sprawie finansowania pomostowego — mówi jedynie Krzysztof Sędzikowski, prezes Kompanii Węglowej.

Protesty też w Warszawie

Bankrutująca KW walczy o zachowanie płynności po tym, jak w zeszłym tygodniu rząd ogłosił, że ze względu na negatywne sygnały z Komisji Europejskiej (KE) nie zrealizuje zapowiadanego od dawna planu ratunkowego. Nie stworzy do 30 września tzw. Nowej Kompanii Węglowej (NKW), która miała przejąć od KW 11 najbardziej perspektywicznych kopalni i zostać dokapitalizowana kwotą 1,5 mld zł. NKW ma powstać, ale później i staranniej, by KE nie miała zastrzeżeń związanych z niedozwoloną pomocą publiczną. Dlatego Krzysztof Sędzikowski szuka teraz pieniędzy na wypłaty. Na dodatek tylko do końca września ma spokój z długami bankowymi. Do tej daty obowiązuje umowa standstill, czyli „wakacje od zobowiązań”. Co później? Prezes KW przekonuje, że koniec września nie jest bezwzględnym dedlajnem na nowe porozumienie. Niewykluczone, że podporą dla KW będzie, i to nie pierwszy raz, energetyka. Wojciech Kowalczyk, wiceminister skarbu nadzorujący górnictwo i energetykę, sugerował w piątek, że w grę mogą wchodzić przedpłaty za dostawy węgla. Strajkowe groźby górników ściśle wiążą się z nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. Dominik Kolorz, cytowany przez PAP szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności, oświadczył, że związkowcy zrobią wszystko, by Platforma Obywatelska uzyskała jak najgorszy wynik.

— Na tydzień przed wyborami zaplanowaliśmy protesty w Warszawie — dodał Wacław Czerkawski.

Tauron drażni Brzeszcze

Związki zawodowe protestują, bo nie podobają im się odstępstwa rządu od porozumienia zawartego 17 stycznia. Rząd premier Ewy Kopacz zobowiązał się wówczas m.in. do utworzenia NKW i nielikwidowania kopalni.

— Protest ma też związek z planem dla Śląska, który premier ogłosiła, a który nie jest realizowany — dodaje Wacław Czerkawski.

Gotowość strajkowa ma obowiązywać od 1 października, a pierwszą akcję protestacyjną zobaczymy 5 października w kopalni Brzeszcze. To dawny zakład KW, nierentowny i wydzielony do specjalnej Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK). Trwa przetarg na sprzedaż kopalni, ale związkom nie podoba się jedyny oferent — państwowy energetyczny Tauron, który do spółki doprosił Małopolską Agencję Rozwoju Regionalnego, Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica, a także znanego biznesmena Michała Sołowowa. Związkom to konsorcjum nie przypadło do gustu, bo nie chcą mieć prywatnego współwłaściciela. Jak się okazuje, propozycja nie zachwyca też SRK — uznano, że oferta Tauronu „nie respektuje interesu Skarbu Państwa”. Rozmowy trwają, a źródła zbliżone do transakcji wskazują, że Tauron zaoferował 1 zł za kopalnię i 210 mln zł na inwestycje. Energetyczna firma domaga się też restrukturyzacji zatrudnienia.

Impas do wyborów?

Tymczasem rośnie liczba ekspertów, którzy wątpią w dopięcie sprzedaży Brzeszcz przed wyborami, zaplanowanymi na 25 października.

— Nie ma już motywacji do szybkiej sprzedaży — stwierdza jeden z naszych rozmówców.

Była potrzebna, gdy rząd śpieszył się jeszcze z utworzeniem NKW. Znalezienie inwestora dla nierentownej kopalni miało być publicznym dowodem na to, że są chętni na węglowe spółki. Miało też gwarantować,że balast nie wróci już w struktury KW. Przesunięcie harmonogramu tworzenia KW oznacza, że również w Brzeszczach ciśnienie na szybką transakcję jest mniejsze. Rozmówcy wątpią też w to, że przed wyborami wyjaśni się kwestia wsparcia dla państwowego Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW). KHW zanotował w pierwszym półroczu ponad 100 mln zł straty netto i zarząd nie kryje, że płynność spółki może być zagrożona. Źródła wskazują, że do wsparcia KHW szykuje się państwowa energetyczna Enea, która jednocześnie prowadzi wrogie wezwanie na akcje prywatnej kopalni Bogdanka. Zapisy w wezwaniu ruszają 2 października, a zakończą się 16 października (choć nie można wykluczyć ich przedłużenia). Sprawa KHW, według naszych rozmówców, będzie zadaniem dla nowego rządu.