Puławy chciały kupić spółkę Ciechu na kredyt. Będzie trudno, bo ciąży na niej inna pożyczka.
Zakłady Azotowe Puławy zapowiadały, że do 1 kwietnia sfinalizują zakup Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych (GZNF) Fosfory od Ciechu. Okazuje się, że to nie takie proste.
— Wstępna data sfinalizowania transakcji była ambitna. Choć zgodnie z umową mamy jeszcze sporo czasu, bo do końca czerwca, to chcemy sfinalizować ją jak najszybciej, w najbliższych tygodniach. Wkrótce spotkamy się z zarządem Ciechu, by potwierdzić ostateczny termin zamknięcia transakcji — mówi Andrzej Kopeć, członek zarządu Puław ds finansowych.
— Nie można mówić o opóźnieniu — twirdzi Krzysztof Grad, rzecznik Ciechu.
Przed Ciechem jednak mnóstwo pracy. Sprawę hamuje to, że Fosfory i ich spółki zależne — Agrochem w Człuchowie oraz Agrochem w Dobrym Mieście — muszą zostać zwolnione z zabezpieczeń pod kredyt wzięty przez Ciech przed rokiem (spółki wystąpiły jako poręczyciele). Chodzi o zastawy rejestrowe oraz hipoteki.
— Zabezpieczenia na majątku Fosforów są efektem umowy kredytowej zawartej z bankami finansującymi Grupę Ciech (czyli z Pekao, Bankiem Handlowym, BRE Bankiem, PKO BP, ING Bankiem Śląskim, Bankiem Millennium oraz DNB Nord Polska). Zabezpieczania na majątku Fosforów są tylko elementem tej struktury — podkreśla Krzysztof Grad.
Sprawę komplikuje jeszcze bardziej to, że Fosfory i spółki zależne pożyczyły od Ciechu 120,6 mln zł. Dlatego Puławy muszą zawrzeć umową, dzięki której wejdą w jego miejsce w rolę wierzyciela.
Ciech przyznaje, że nie wie, kiedy dokładnie zamknięcie transakcji sprzedaży Fosforów będzie możliwe.
— Ze względu m.in. na fakt, że część terminów nie jest od nas zależna — procedury sądowe — na tym etapie nie chcemy podawać dokładnej daty — mówi Krzysztof Grad.
Zakup Fosforów Puławy planowały sfinansować kredytem, pod który konieczne będzie ustanowienie zabezpieczeń na majątku nabywanej spółki. Właśnie dlatego wcześniej muszą zniknąć zabezpieczenia wynikające ze zobowiązań Ciechu. Wniosek: jeśli Puławy chcą szybko przejąć Fosfory, muszą pomyśleć o zmianie sposobu finansowania transakcji.
— Puławy mają do dyspozycji już istniejące linie kredytowe i własną gotówkę. Nie widzimy problemów z pomostowym sfinansowaniem tej transakcji — mówi Andrzej Kopeć.