W finale owej specyficznej mediacji zarząd i przedstawiciele związków zawodowych nie porozumieli się jednak w sprawie wysokości płacowych podwyżek. Strony podpisały 30 lipca protokół rozbieżności i się rozeszły. Zakończenie ustawowego etapu mediacji w trwającym od 7 lipca sporze zbiorowym uprawnia kolejarskie organizacje związkowe do podjęcia akcji protestacyjnej. Do 21 sierpnia zorganizowane zostanie referendum strajkowe, którego wynik już teraz jest oczywistością.

Zarząd PKP Cargo uchwalił 29 lipca podniesienie naliczanych od 1 lipca wynagrodzeń pracowników. Zatrudnieni na podstawie układu zbiorowego mają dostać miesięcznie więcej o 110 zł brutto, a wynagradzani wskaźnikowo — o 110 zł netto. Razem z pochodnymi obciąży to spółkę kwotą roczną około 50 mln zł. Związkowcy przed zerwaniem w czwartek mediacji zeszli do 150 zł podwyżki wynagrodzenia zasadniczego dla zatrudnionych na podstawie układu zbiorowego oraz odpowiedniej zmiany podstawy dla wynagradzanych wskaźnikowo. Kość niezgody o miesięcznej cenie jednostkowej 40 zł kosztowałaby firmę w skali roku około 18 mln zł. Z prostego przeliczenia szacunków zarządu wynika bowiem, że przyjęcie propozycji związków pochłonęłoby rocznie ponad 70 mln zł. W pierwszym kwartale PKP Cargo zanotowało 17,6 mln zł zysku netto (w analogicznym okresie 2014 r. było znacznie lepiej — 57,5 mln zł), a zatem jeśli taki poziom utrzymałby się przez cały 2015 r., to cały zysk spółki akurat zostałby skonsumowany przez podwyżki wynagrodzeń. Notabene zestawienie kwot rzeczywiście niewielkich w przeliczeniu na osobę, wyrażanych w dziesiątkach złotych, z milionami wydawanymi przez firmę obrazuje dwie zupełnie różne strony płacowego medalu.
Wyjściowo związkowcy żądali po 250 zł miesięcznej podwyżki, a zarząd oferował po 45 zł. Od wtorku obie strony wyszły z okopów i skoro w czwartek na stole skonfrontowano już kwoty tego samego rzędu, 150 zł do 110 zł — to naprawdę szło ku kompromisowi. Jego klasyczna definicja głosi, że to porozumienie, z którego żadna ze stron nie jest w pełni zadowolona, co najwyżej częściowo. Wielka szkoda nie tylko dla akcjonariuszy PKP Cargo, lecz dla całego polskiego transportu kolejowego, że w negocjacyjnym kryzysie ktoś z otwartą głową nie rzucił propozycji będącej w zasięgu ręki średniej arytmetycznej — 130 zł. © Ⓟ