Kompromitujące zarządzanie flotą

opublikowano: 10-03-2016, 22:00

Podstawowe znaczenie ma wyjaśnienie, jaki przebieg i jakość miały konkretne opony prezydenckiego BMW w piątek 4 marca

Naprawdę nie odczuwam żadnej satysfakcji, ale pisząc komentarz bezpośrednio po wypadku prezydenta Andrzeja Dudy na autostradzie A4 koło Lewina Brzeskiego, już samym jego tytułem — przypomnianym na dole — rozpoznałem generalną przyczynę. Wczoraj podczas konferencji prasowej szefów Biura Ochrony Rządu (BOR) nie zostały ujawnione żadne konkrety, ale w tle przebijała się teza, że przyczyną nie było raczej najechanie na coś przez kolumnę pędzącą A4. Najbardziej realną przyczyną pęknięcia opony — ze zdjęć policji wynika, że na bieżniku, a nie z boku — było jakieś mikrouszkodzenie, gdy prezydent tą samą limuzyną, a nie terenówką z napędem 4x4, wożony był po górach i podjechał pod sam stok narciarski w Karpaczu.

Przywołany w tytule temat zarządzania flotą samochodową ma kapitalne znaczenie dla każdej firmy.

Na łamach „PB” rozmaite flotowe wątki występują regularnie. Zwykle jednak dotyczy to jakości pojazdów, ich dyspozycyjności, obniżania kosztów eksploatacji etc. Dla branży absolutnym fundamentem jest fachowa opieka techniczna, gwarantująca użytkownikom sprzętowe bezpieczeństwo. Tymczasem przebijające się z hermetycznego świata służb wieści o błędach w zarządzaniu flotą obsługującą wierchuszkę państwa kolejny raz szokują fachowców cywilnych.

Trudno uniknąć porównań z odsłanianiem kulis katastrofy smoleńskiej, której 71-miesięcznica upłynęła akurat wczoraj. Bardzo uczciwie i dogłębnie wyjaśniający jej przyczyny, także w sferze zarządzania wojskową flotą lotniczą, raport państwowej komisji pod wodzą ministra Jerzego Millera ujawnił procedury i obyczaje, które w cywilnych, komercyjnych liniach lotniczych były po prostu niewyobrażalne.

Po incydencie z udziałem prezydenta w BOR zapanowała zrozumiała atmosfera paniki. Podczas wczorajszej konferencji nowi szefowie z nadania PiS skoncentrowali się na przewinach dawnego kierownictwa z nadania PO. Napiętnowali błędy w instrukcjach transportowych, które okazały się „niezgodne z normami bezpieczeństwa, które przewidział producent pojazdu w odniesieniu do opon dla samochodu BMW 7 High Security”. Zapewne to samo dotyczy opancerzonego Audi 8, z którego także korzysta prezydent. Zestresowani wpadką pułkownicy nie podali jednak konkretów, dotyczących zarządzania BOR już przez nich.

Podstawowe znaczenie ma przecież wyjaśnienie, jaki przebieg i jakość miały konkretne opony prezydenckiego BMW w piątek 4 marca. Wyjątkowo nieudolnie zabrzmiały także wyjaśnienia, dlaczego nowe szefostwo BOR przez cztery miesiące w ogóle nie zainteresowało się kluczowymi instrukcjami transportowymi, których wady stały się tak jaskrawe dopiero po wystrzale feralnej opony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu