Komputronik pisze wniosek o upadłość C&C Energy

MGA
opublikowano: 17-10-2011, 00:00

Dystrybutor sprzętu komputerowego twierdzi, że C&C Energy działa na jego szkodę. I kontratakuje.

Ciągnący się od kilku miesięcy spór między Komputronikiem a Clean & Carbon Energy (C&C, dawny Karen) wchodzi w nową fazę. Dystrybutor sprzętu komputerowego ma dość szkodliwych dla niego działań oponenta. We wrześniu doprowadziły one do złożenia — jak twierdzi spółka — nieuzasadnionego wniosku o jej upadłość. Teraz obawia się, że do sądu może trafić kolejny taki wniosek. Dlatego też przygotowuje kontrę.

— Zgłosiła się do nas nieznana osoba fizyczna, która kupiła od C&C Energy nieistniejące już zobowiązanie na kwotę 253 tys. zł. Prawdopodobnie działa w zmowie z C&C. Wysłaliśmy do niej pismo, że wnioskowanie o upadłość w oparciu o tak absurdalną przesłankę grozi m.in. odpowiedzialnością karną. Jednak spodziewamy się złożenia takiego wniosku w złej wierze — mówi Wojciech Buczkowski, prezes Komputronika.

Tłumaczy, że o jakichkolwiek zobowiązaniach wobec C&C nie może być mowy, bo — zgodnie z prawem — doszło do kompensacji wzajemnych wierzytelności. Nadal jednak dawny Karen i podmioty z nim powiązane są dłużnikami Komputronika. Chodzi o ponad 48,6 mln zł za akcje oraz 7,2 i 4 mln zł z tytułu dwóch weksli. Wierzytelności zabezpieczono przymusową hipoteką na ponad 200 mln zł.

— Egzekucja komornicza z nieruchomości może się przedłużać. Chcemy ten proces przyśpieszyć przez złożenie wniosku o upadłość C&CEnergy. Ustanowienie syndyka lub kuratora pomogłoby w dochodzeniu naszych roszczeń — twierdzi Wojciech Buczkowski. Dodaje, że wstępne analizy prawne wskazują, że taki wniosek byłby zasadny.

Według niego, C&C Energy przestała spłacać zobowiązania, nawet wobec pracowników i członków rady nadzorczej. Nie prowadzi działalności operacyjnej generującej przychody, z których można odzyskać należność. Na razie trwa weryfikacja prawna tego pomysłu. Decyzja ma zapaść w ciągu dwóch tygodni. Historia sporu między Komputronikiem a C&C Energy rozpoczęła się w połowie ubiegłego roku, kiedy dystrybutor sprzętu komputerowego podpisał list intencyjny z Texass Ranch Company w sprawie sprzedaży Karen.

Transakcja była skomplikowana i zakładała m.in., że biznes komputerowy Karen zostanie w Komputroniku. Miał on zostać odkupiony za obligację dystrybutora. Jednak w marcu C&C Energy poinformowała, że już ich nie chce i tym samym zrywa umowę z Komputronikiem. Doprowadziło to do spirali wzajemnych roszczeń. C&CEnergy domaga się od dystrybutora 28,5 mln zł w gotówce za salony Karen oraz zarzuciła mu fałszowanie sprawozdań finansowych.

Natomiast Komputronik chce odzyskać wspomniane należności oraz dodatkowo oskarża oponenta o posługiwanie się fałszywymi dokumentami (korespondencja e-mailowa) i psucie wizerunku spółki. Nie udało się nam uzyskać stanowiska C&C Energy w sprawie złożenia wniosku o upadłość.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MGA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy