Koncerny naftowe proszą, by tankowce zwolniły

opublikowano: 28-01-2016, 13:34

Największe na świecie firmy naftowe poprosiły właścicieli flot tankowców, aby pływały one wolniej, dzięki czemu podaż ropy nie będzie tak narastać, poinformował największy europejski armator.

Tankowce przewożące 2 mln baryłek ropy pływają obecnie z prędkością ok. 13 węzłów, a maksymalna wynosi 15 węzłów, poinformował Paddy Rodgers, prezes belgijskiego Euronav. Niższa prędkość oznacza, że rejs trwający zwykle 40 dni wydłuża się do 48 dni. Rodgers powiedział, że dostawy do portów są obecnie tak duże, że jest prawdopodobne iż potrzeba składowania ropy na morzu pojawi się wcześniej niż oczekiwano. Jego firma może naliczać miesięcznie 75 centów za każdą baryłkę ropy magazynowaną w tankowcu

Głównym powodem wolniejszej prędkości jest tak wielka podaż ropy, że są problemy z logistyką w miejscach dostarczenia ładunku, powiedział Rodgers. W Chinach średni czas oczekiwania na rozładunek wynosi około tydzień. W normalnych czasach odbywał się zaraz po przybyciu do portu. Tankowce muszą czekać także na Bliskim Wschodzie, co również jest nienormalne, twierdzi Rodgers.

Kraje OECD mają bliski rekordu zapas ropy sięgający prawie 3 mld baryłek, wyliczyła Międzynarodowa Agencja Energii. 

- Nigdy nie widziałem tak nadmiernie zaopatrzonego rynku jak ten jeśli chodzi o produkcję ropy – powiedział Rodgers.

Jego supertankowce klasy VLCC zarabiały 55 tys. USD dziennie w ubiegłym roku, dwukrotnie więcej niż w 2014 roku, częściowo dzięki spadkowi cen paliw.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu